Praktyczne porady Wyszło: jak skutecznie spakować się na wyjazd

Opublikowano Czerwiec 28, 2015 | przez lucky bastard

packing_2197532b

Wakacje się rozpoczęły, więc wielu z was już za moment będzie mieć ten problem na głowie. W różnym wydaniu: „walizka czy plecak?”, „jak zmieścić aż tyle rzeczy w bagażu podręcznym?”, „co zabrać, żeby przez tydzień nie wędrować po górach ze zbędnym balastem?”. Z pakowaniem jest jakoś tak, że niby każdy to umie, ale zrobić to dobrze jest sztuką. Pozwólcie, że sprzedamy wam kilka tricków.

Niedawno bardzo rozsądny poradnik wydało… londyńskie lotnisko Heathrow. To on posłuży nam za pierwszą ilustrację, jak robić to dobrze.

Zaczynamy od butów. Jeśli jedziecie na tydzień góra dwa w cywilizowane rejony świata, trzy pary w zupełności wystarczą:  wygodne sportowe, coś nieco bardziej eleganckiego na „wyjścia” i klapki do hotelu albo na basen. Niech zajmą samo dno waszej walizki. Najlepiej włożyć do nich jeszcze skarpetki albo inne małe przedmioty które, zajmowałyby miejsce, a tak – zajmą je w butach. To generalna zasada, wykorzystujemy wszystkie wolne przestrzenie i nie wrzucamy rzeczy jedna na drugą, tylko wciskamy. W hotelach mają żelazka, a jak jedziecie na biwak, to sorry, tam i tak nikt nie będzie zajmował się wymiętą koszulą.

Na filmie (od 1:20) zobaczycie, jakie czary można zrobić przy użyciu spodni, sukienek i innych większych części garderoby. Najgorzej to spakować je ułożone w kostki, na siebie. Lepiej zrobić to „na zakładkę”, zajmują bez porównania mniej miejsca. Żadnych piramid! Możecie sobie je budować z piasku w Egipcie, ale nie w swojej walizce, bo najpewniej będzie potrzebna wam druga.

 

Co dalej? Jeśli lecicie samolotem, rzeczy cenne albo nietrwałe, które mogą ulec zniszczeniu, powinny być zlokalizowane w środku bagażu – dla maksymalnej ochrony. Najlepiej otoczone ręcznikiem czy ścierką. Ale rogi też są istotne. Tam zwykle zostaje dużo niewykorzystanej przestrzeni, której na pierwszy rzut oka nie widać. Świetne miejsce, by włożyć pasek czy płaskiego buta.

I jeszcze jedno wideo. Oto jak facet do jednej walizki pakuje prawie całą swoją szafę. On wie, co znaczy „pack like a PRO”.

 

Wiele problemów można rozwiązać już na wstępie, z głową wybierając, co zabrać na wyjazd. I bynajmniej nie chodzi o to, by przez tydzień urlopu chodzić w jednej brudnej koszulce i majtki zmieniać tylko w dni nieparzyste. Chodzi o to, aby mieć mniej i przez cały wyjazd nie walczyć z wielką walizą. Nie da się ukryć, że to uwaga skierowana w pierwszej kolejności do kobiet, mających skłonność do zabierania ze sobą całej garderoby i jeszcze połowę zawartości łazienki. Tak więc:

1. Im mniejszy bagaż, tym lepiej. Jeśli wahasz się pomiędzy dwiema torbami, w 80 procentach przypadków oznacza to, że wystarczy ci mniejsza. Mając do dyspozycji ograniczoną przestrzeń, trzy razy zastanowimy się nad każdym wyborem.

2. Kilkudniowa podróż to nie wyprawa na koniec świata. Tym, którzy rzadko ruszają się z domu, zwykle tak się wydaje. Nie warto brać tysiąca rzeczy „na wszelki wypadek”. Na wszelki wypadek to można wziąć więcej pieniędzy. One w sytuacjach awaryjnych rozwiązują większość problemów, a najpewniej żadna awaria i tak się nie zdarzy.

3. Dobrze jest przygotować stałą listę rzeczy, które będą nam potrzebne przy każdej okazji. Bez takich jak dokumenty, paszporty, ładowarki, regularnie przyjmowane leki, przecież i tak nie ruszamy się z domu, więc warto mieć je na jednej short-liście, by móc szybko odkreślić.

4. Garderoba powinna być spójna – kolejna  uwaga zwłaszcza do kobiet, mających skłonność do zabierania rzeczy, które pasują do niczego. Spódniczka, którą da się założyć do tylko jednej, ale konkretnej koszuli i jednych butów na szpilkach, na dłuższym wyjeździe będzie do bani. Ubrania, jakie ze sobą zabieramy, powinny tworzą sensowną całość, dać się zastąpić i zestawiać na wiele sposobów.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑