Praktyczne porady Wyszło: jak sprawiać wrażenie intelektualisty?

Opublikowano Marzec 24, 2015 | przez MB

intelektualista

Oczywiście najlepiej po prostu być intelektualistą. Nie każdemu jednak jest to dane, więc chcąc sprawiać wrażenie erudyty należy uciec się do podstępu.  Nawet jeśli tego typu tricki nie do końca są uczciwe, to czasem warto je stosować. Bo w ten sposób łatwiej znaleźć pracę i poderwać dziewczynę.

Przede wszystkim powinieneś zadbać o kulturę języka. Zarówno w realu, jak i w wirtualu. To, w jaki sposób piszesz maile, sms’y i posty na Facebooku, ma tak samo duże znaczenie jak sposób, w jaki się wysławiasz. Nie zniżaj się do poziomu gimbazy i nie używaj skrótów typu „lol”, bo to po prostu nie wypada. Stosuj interpunkcję, zaczynaj zdanie od wielkiej litery i nie nadużywaj emotikonek. W obu sytuacjach zawsze zachowuj poprawne formy. Gdy masz wątpliwości, użyj innego słowa. Nie przesadzaj też z liczbą wykorzystywanych wyrazów i zwrotów.  Intelektualista mówi niewiele, ale celnie.

Za to wernisaży, przeglądów, projekcji, seansów, spotkań autorskich i slamów poetyckich nigdy za wiele. Powinieneś bywać jak najczęściej, pokazywać się i chwalić rozległymi horyzontami. Do tego najlepiej by było, gdybyś wykuł na blachę nazwiska kilku modnych reżyserów i pisarzy wraz z tytułami ich największych dzieł. Naprawdę zrób to, nawet jeśli podczas nauki ma cię skręcić z bólu.

Jeśli zdarza ci się jadać na mieście, koniecznie noś ze sobą aktualną gazetę. Nie ma nic bardziej intelektualnego niż czytanie „Wyborczej” do obiadu. Książki owszem, też są intelektualne, ale je najlepiej czytać (lub udawać, że się czyta) w komunikacji miejskiej. A nuż twoje zdjęcie znajdzie się na hotdudesreading (https://instagram.com/hotdudesreading/).

Równie ważny jest wygląd. Do niedawna zawsze pomagało noszenie okularów, ale ten dodatek przez kulturę hipsterów zdążył już nabrać pejoratywnego znaczenia (UWAGA, można zaryzykować). Na szczęście sweter na zawsze pozostanie uniwersalny i już na wieki będzie kojarzył się z kimś, kto ma mało w portfelu, za to dużo w głowie. Być może to poeta, być może aktor teatralny, któremu nie powiodło się w serialach, być może profesor. Na wszelki wypadek warto by było, gdybyś zaopatrzył się jednokolorową koszulę i odkopał z szafy jakiś wypłowiały t-shirt. Tylko pamiętaj: biednie, ale schludnie.

Jeśli myślisz, że do tej stylówki pasowałby zarost, to dobrze kombinujesz. Ale nie taki trzydniowy, wtedy wyglądałbyś zbyt seksi. Najlepsza jest zapuszczona i nieregulowana broda, taka, która rośnie zupełnie na dziko. Dzika broda, dziki umysł.

Na koniec najtrudniejsze: myśląca twarz. Ten punkt wymaga wielu tygodni ćwiczeń przed lustrem zanim na waszej facjacie pojawi się choć iskierka myśli. Ta część jest najbardziej indywidualna ze wszystkich. Radzimy ruszać brwiami, na kilka sposobów mrużyć oczy i wyginać usta na wszystkie strony. W końcu się uda. By zwiększyć efekt, długo się zastanawiaj, cedź każde słowo i staraj się nie gadać głupot.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑