Praktyczne porady Wyszło: jak wyjść cało z bójki w barze nie będąc zawodowym bokserem?

Opublikowano Styczeń 27, 2016 | przez MB

bójka

Barowa bójka to klasyk wśród okoliczności, w jakich facet może dostać wpierdol. Gdy sytuacja staje się napięta i wszystko zmierza do krwawej jatki, warto wiedzieć jak się zachować by z opresji wyjść w jednym kawałku. Szczególnie, kiedy sztuki walki nie są naszą mocną stroną.

Zanim dojdzie do wymiany ciosów zawsze jest ta chwila napięcia, w której lepiej żebyś nie srał w gacie, tylko spróbował się z agresorem dogadać. Perswazja słowna – tak to się ładnie nazywa. Jeśli koleś mimo niej nie spuszcza z tonu i nie masz już wątpliwości, że chce cię zabić, wtedy uratują cię dwie rzeczy, zimna krew i refleks.

Pamiętasz sceny walki z „Sherlocka Holmesa”, w których Robert Downey Jr planował każdy cios zanim stanął w szranki? Musisz być jak on. Pamiętaj, tylko, że czas się dla ciebie nie zatrzyma, a przeciwnik nie będzie poruszał się w zwolnionym tempie. Na opracowanie taktyki masz od pięciu do dziesięciu sekund. W międzyczasie musisz popracować nad odpowiednim nastawieniem. Pewność siebie to połowa sukcesu.

W pierwszej kolejności rozejrzyj się wokół siebie. Prawdopodobnie na barze będą leżeć przedmioty, które mogą ci się przydać w obronie przed atakami. Skoro bójka odbywa się w barze, to na pewno znajdziesz tam szklanki, butelki, kufle, popielniczki i inne. Zanim po nie sięgniesz, upewnij się w zamiarach świra, który chce przetrącić ci kark. Patrz na jego ciało, sprawdź czy zaciska pięść, czy szykuje się do natarcia z byka. Czasem zajęte ręce mogą ci tylko przeszkadzać. Pomóc ci może za to stan upojenia przeciwnika. Jeśli będzie pijany, jego ciało będzie pobudzone a ruchy sugestywne. Jeśli będzie bardzo pijany, wtedy prawdopodobnie w ciebie nie trafi, zaryje łbem o bar i będziesz miał spokój.

Gdy już dojdzie do starcia, staraj się manewrować tak, by za plecami mieć wolną przestrzeń i drogę wyjścia. Nie daj się zablokować i wcisnąć pod ścianę, filar albo drzwi. Kiedy facet dopadnie cię w ten sposób, wtedy poczuje krew i na jednym ciosie się nie skończy, przygotuj się na mordobicie.

Pamiętaj też, że uczestniczenie w bójce nie polega tylko na przyjmowaniu ciosów, ale także na ich zadawaniu. Nie będąc zawodowym bokserem musisz celować przede wszystkim w delikatne miejsca na ciele, takie jak oczy, nos, szyja, nerki i oczywiście splot słoneczny. Skuteczne są również ataki na podbródek. W wolnej chwili możesz oczywiście sprzedać dzikusowi kopa w jaja, to powinno go zamknąć na dłużej i dać ci czas na przygotowanie kolejnej kombinacji lub dobicie gnoja.

W razie konieczności możesz zastosować chwyty, które być może nie przyniosą ci chwały wielkiego wojownika, ale na pewno pomogą ci przetrwać w barowej bójce. Mowa tu m.in. o gryzieniu, drapaniu, łamaniu palców i innych takich. Choć brzmi tak jakby zaraz w kisielu miały naparzać się dwie laski, to jednak takie zachowania bywają bardzo efektywne nawet w starciach dwóch mężczyzn. Gdy koleś jest nabuzowany jak naćpany Mike Tyson, każdy chwyt jest dozwolony.

I jeszcze jedno, odnośnie honoru i męskiej dumy. Jeśli twój przeciwnik ma zdecydowaną przewagę, jeśli walczy nieczysto, jeśli czujesz, że po kolejnym ciosie padniesz jak Szpilka w walce z Wilderem, nie wahaj się wycofać i spierdolić.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑