Praktyczne porady Wyszło: jak zachowywać się w korku

Opublikowano Kwiecień 30, 2015 | przez ZP

Ford-Traffic-Jam-Assist_01-537x301

Stanie w korku jest już modne właściwie w każdym większym mieście naszego kraju. Łódź, Wrocław, Kraków, Warszawa – ludzie z tych metropolii codziennie rano i wieczorem biorą udział w tym wydarzeniu, mimo że wcześniej nie zapowiadali tego na fejsbuku. Niejednokrotnie bywa tak, że tzw. korking zajmuje im po kilka godzin na dobę, a więc dużo więcej czasu niż mają np. na odpoczynek. Skoro już tak jest, a doby nie da się przecież wydłużyć, proponujemy wam co – poza kurwieniem pod nosem – można robić w trakcie tego przymusowego pobytu w aucie lub jego okolicach.

Korki to przede wszystkim fantastyczna możliwość nadrobienia towarzyskich zaległości. Wreszcie możesz porozmawiać (przez komórkę) z Moniką, którą od tak dawna chciałbyś puknąć. Co prawda podczas takiej aktywności nie upijesz jej drinkami ani nie oczarujesz głębokim spojrzeniem w oczy, ale jeśli wymodulujesz swój głos odpowiednio nisko, to kto wie, może i tak zrobisz spory krok w kierunku majtek tego dziewczęcia.

Jeśli nie masz ochoty na telefoniczne konwersacje, wyjmij ze schowka zakurzoną książkę, która od jakiegoś roku czeka, abyś wreszcie ją dokończył. Ciekawa lektura to nie tylko gwarancja szybkiego upływu czasu, ale i zainteresowania ze strony kobiet, które stoją w autach obok ciebie. Zszokowane faktem, że jakiś mężczyzna czyta, mogą przecież zapukać w szybkę twojego auta, perliście się uśmiechnąć, a następnie wręczyć zamaszystym gestem karteczkę z numerem telefonu.

No a co robić jeżeli człowiek nie lubi czytać? To proste: słuchać muzyki. Tu nasuwa się krótkie acz ważne pytanie: jakiej? Zanim na nie odpowiemy, zasugerujemy czego lepiej nie włączać. Na pewno staraj się unikać głośnego techno czy house’u. Sytuacja, w której szyby twojego samochodu są bliskie eksplozji z powodu basów, to nie jest dobra sytuacja. Szczególnie, że bliscy eksplozji mogą być też posiadacze aut usytuowanych nieopodal twojego. Po co narażać się na to, że ktoś nie wytrzyma nerwowo i niczym Michael Douglas w „Upadku” wystrzeli do ciebie z bazuki?

Zamiast wkurwiać otoczenie, lepiej włącz coś, co uspokoi zszargane niekończącym się postojem nerwy, np. jazz lub poezję śpiewaną. Uwaga: gdy słuchasz tej muzyki w aucie, nie pij jednocześnie kawy z kubka termicznego. Połączenie tych dwóch sytuacji grozi bowiem rozległymi ranami na klacie i jajach: takich trudno uniknąć gdy rozmarzony kolejnym utworem Leszka Możdżera nie trafisz napojem do ust, skutkiem czego mała czarna będzie siać duże spustoszenie na twojej skórze.

Podczas stania w korku pamiętaj jeszcze o czymś: o ile nie masz przyciemnianych szyb, nie możesz zachowywać się jak chłopek-roztropek. Ostentacyjne dłubanie w nosie, drapanie się w kroku, czy drzemanie z rozdziawioną japą są więc surowo zabronione.

No dobrze, a co wolno robić? O ile masz ładne, zadbane zęby, spróbuj oczarować hollywoodzkim uśmiechem laskę z auta obok. Jeśli twoje włosy wyglądają lepiej niż fryzura Darka Szpakowskiego, przeczesz je zawadiacko dłonią, to też może zrobić na dziewczynie spore wrażenie. Podobnie jak mrużenie oczu, naturalnie jeśli nie masz zeza ani innych poważnych problemów ze wzrokiem typu rozległe zapalenie spojówki.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑