Premiera książki Sashy Grey. Panowie, do księgarń!

Opublikowano Czerwiec 3, 2014 | przez MB

sashka

Zapowiadany jako erotyczny „Fight Club” „Klub Julietty” na półki trafi już 4 czerwca. To wielkie święto dla wszystkich fanów talentu i urody Sashy Grey.

Fabuła literackiego debiutu byłej gwiazdy przemysłu pornograficznego obraca się wokół tajnych stowarzyszeń, wpływowych ludzi polityki i biznesu oraz najdzikszych seksualnych fantazji. Być może o organizacjach i dyplomacji Grey nie ma wielkiego pojęcia, za to na tych ostatnich zna się lepiej niż ktokolwiek inny. Kobieta, która przed kamerami pozwalała m.in. na podduszanie, gwałty i umieszczanie w sobie przedmiotów różnego rodzaju i różnej wielkości, ma zdecydowanie większe kompetencje do pisania erotyków niż fanka „Zmierzchu” (E. L. James „50 twarzy Greya” napisała pod wpływem sagi Stephenie Meyer).

julietttttta

W redakcji wszyscy liczymy na prawdziwą bombę. Na rżnięcie do białej kości a nie jakieś pimpuś-pampuś w wykonaniu cnotki-niewydymki. Po słynnych „Pięćdziesięciu twarzach” rynek literacki co prawda zamienił się w wylęgarnię opowiastek o pikantnym zabarwieniu, ale – podobnie jak ich protoplasta – nieciekawych, źle napisanych i skierowanych głównie do niedocenionych gospodyń domowych, którym oczywiście współczujemy.

Wydaje nam się, że świat jest już gotowy na erotyczną powieść z krwi i kości.

Świat jest gotowy na książkę Sashy Grey.

Fani absolutnie nie powinni być zdziwieni, ponieważ odkąd aktorka na dobre pożegnała się z branżą porno zdążyła już być modelką, wokalistką, fotografką, didżejką oraz wystąpić w kilku filmach, w których nie musiała mówić z pełnymi ustami. Debiutancka powieść wydawała się więc naturalną koleją rzeczy.

Szczególnie, że Pani Sasha już z literaturą miała do czynienia. Np. wówczas gdy w jednym z przedszkoli czytała dzieciom bajki. Ech, jak zawsze urocza ciocia Grey…

Istnieje też prawdopodobieństwo, że kilka książek w życiu przeczytała wyłącznie na własne potrzeby. W przypadku Sashy Grey takie doświadczenie całkowicie nas satysfakcjonuje. Nie spodziewamy się bowiem wielkiej epopei a rozrywki najwyższych lotów, do których gwiazda już zdążyła nas przyzwyczaić. Bardziej niż w jej umiejętności pisarskie wierzymy w naukę, jaką wyciągnęła w trakcie swoich najbardziej wyuzdanych lat na planie filmowym. Pornografia to przecież równie ciężki kawałek chleba co pisarstwo.

grey

Głęboko liczymy też na to, że na rynku wreszcie ukaże się książka erotyczna, z której więcej radości będą mieć faceci. Potrzebny jest konkret. Z internetów oraz prywatnych kolekcji na szczęście wiemy, że Grey nie owija w bawełnę (przynajmniej o żadnym filmie, w którym Sasha owijana jest w bawełnę, nam nie wiadomo). Świat polityki i biznesu to też mocno męska działka, a korzystanie z usług chociażby agencji towarzyskich to w tych kręgach wyłącznie tajemnica poliszynela.

Jeśli Sasha Grey pisze choć w połowie tak dobrze jak układa się do pozycji misjonarskiej, będzie grubo.

Panowie, do księgarń!

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑