Premiera tygodnia: Ant-Man, czyli najmniejszy superbohater

Opublikowano Lipiec 21, 2015 | przez lucky bastard

Clipboard01

Kupując bilet na ten film tak naprawdę nie mieliśmy pojęcia czego się spodziewać. Nie wiedzieliśmy nic, oprócz tego, co można było wywnioskować po plakacie i tego, co usłyszeliśmy w kolejce. Superbohater, którego siłą nie są gigantyczne, a miniaturowe rozmiary. Tak miniaturowe, że jego najlepsi kumple to mrówki. Przed oczami mieliśmy niezłą nawalankę, ale rzeczywistość okazała się znacznie łagodniejsza. To, co zobaczyliśmy na ekranie, bardziej niż film akcji przypominało kino familijne. Zamiast mocnego piwa i ostrych chipsów proponujemy orzeszki. I to najlepiej te oblane miodem.

Główny bohater, sympatyczna życiowa pierdoła. Jego jedyną umiejętnością są drobne kradzieże i to one pozwalały utrzymać się na powierzchni. Poznajemy go w momencie, kiedy wychodzi z więzienia. Za moment do akcji wkracza Luis, który odbiera go zza krat. Przesympatyczna, komiczna postać, kompletnie niepasująca do typowego kina akcji, a co za tym idzie, będąca zapowiedzią łagodnych krawędzi produkcji. W tym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że spokojnie moglibyście wpuścić na salę swoje 8-letnie dzieciaki (których nie mamy).

Clipboard01

Scott, czyli główny bohater, ma problemy z pracą, z pieniędzmi. Typowe dla gościa, który wyszedł z pudła. No i kolejny motyw rodem z filmów nadających się na babski wieczór – mała córeczka, z którą Scott nie może się na co dzień widywać. W pewnym momencie w jego życiu następuje drastyczna zmiana. Wchodzi w posiadanie kostiumu, który pozwala mu zmniejszać się do miniaturowych rozmiarów oraz kontrolować mrówki. Sytuacja bajkowa, może nawet przesadnie groteskowa, ale twórcy zabrali się do tego tak dobrze, że nie ma się do czego przyczepić. Sceny z maleńkim Scottem są zrealizowane świetnie i w pełni oddają ogrom otaczającego nas świata z perspektywy niewielkiego stworzenia.

Do gry aktorskiej też nie ma się co przyczepić. Mentora głównego bohatera gra gość, którego nikomu nie trzeba przedstawiać – Michael Douglas. O zgrozo, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że niedawno stuknęła mu siedemdziesiątka… Odtwórca roli Scotta – Paul Rudd – też imponuje luzem i polotem. Podobnie aktorzy drugoplanowi. Wierzcie nam albo nie, ale naszym zdaniem mucha nie siada.

Clipboard02

Na koniec wypadałoby szepnąć słówko o wrażeniach po wyjściu z sali kinowej, które zawsze są najbardziej miarodajne. I może nie mieliśmy poczucia, że za moment zgniecie nas wielka noga, albo ktoś zawinie w chusteczkę i spuści w kiblu, ale po prostu dobrze się bawiliśmy. Ant-Man to niesamowicie dopracowana bajka, stworzona z finezją i świetnie nadaje się na ciepły, letni wieczór.

Komentarze

Dopracowanie szczegółów
Wrażenia z punktu widzenia fana kina akcji
Wrażenia z punktu widzenia fana kina familijnego
Forma 70-letniego Michaela Douglasa

Podsumowanie: Świat z perspektywy mrówki naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć.

4


Ocena użytkowników: 2.5 (15 głosów)

Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑