Proces, mordobicie i narkotyki, czyli witajcie w świecie Nigelli

Opublikowano Listopad 29, 2013 | przez ZP

nigella-lawson-1956583

Poza gotowaniem Nigella Lawson kojarzyła mi się do dziś z jednym: w 2006 roku obracałem mężatkę, która wyglądała dokładnie tak, jak ona za młodu, patrz fotka powyżej. Ale ja dziś nie o zdradzie, a o czym innym: możliwe, że Brytyjka jest ćpunką!

Charles Saatchi to jest na Wyspach ktoś. Właściciel wielkiej agencji reklamowej, milioner, prawdziwy bonzo. Jeszcze do niedawna facet był również mężem Lawson. Żarło, żarło i zdechło ponieważ poszedł w ślady Lennoxa Lewisa i lubił sobie poboksować. Tyle że nie worek albo rywala na ringu, a naszą słodką Nigellę…

Para rozeszła się więc jakiś czas temu. Kiedy jeszcze byli razem, kucharka nr 1 miała dwie asystentki. Siostry Francescę i Elisabettę Grillo.

Sympatyczne Włoszki zostały niedawno oskarżone o to, że zbyt często-gęsto używały kart kredytowych Saatchiego, skutkiem czego nasz bogacz stał się uboższy o 300 tys. funtów. Panie będą mieć teraz proces o sprzeniewierzenie tej sumy. Nie czekają jednak na rozprawę z nisko opuszczonymi głowami. Nie, dziewczęta ruszyły do ofensywy. I poinformowały opinię publiczną, że Nigella zgadzała się, by roztrwaniały majątek Charlesa. Dlaczego? Ponieważ siostry poznały jej sekret – że od lat lubiła śnieg. Jednak nie taki, jaki zaraz będzie za oknem, co to to nie. Chodzi o ten droższy, ekskluzywniejszy, wciągany do nosa.

Ponoć Lawson wystraszyła się, że panie Grillo sprzedadzą jej sekret krwiożerczym, angielskim tabloidom (nie dziwię jej się!) oraz Saatchiemu. Dlatego też pozwoliła im żyć na bogato, byleby tylko milczały.

Co ciekawe Charles, kiedy tylko usłyszał o rewelacjach Włoszek, stwierdził, że… się z nimi zgadza. Wysłał nawet do sądu maila, w którym napisał, że „wierzy w każde słowo”. Pytanie: czy wcześniej się czegoś domyślał, czy też chce wykorzystać okazję, aby dobić Nigellę?

Swoją drogą to nie zazdrościmy tej babce. Jeszcze do niedawna jej życie to była bajka, teraz wszystko wokół wali się na łeb na szyję…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑