Projekt Avatar. Rosjanie chcą wynaleźć nieśmiertelność

Opublikowano Październik 10, 2014 | przez lucky bastard

projekt 2045

To nie zajawka filmu science fiction, żadna plotka czy wydumana historyjka. Rosyjscy naukowcy naprawdę pracują nad wynalezieniem nieśmiertelności. Szef projektu zakłada, że prace zakończą się w okolicach 2045 roku. Czy plan ma ręce i nogi? Czy jest realna szansa na powodzenie? A może to wciskanie bogaczom kitu, by zebrać dużą kasę?

Dmitrij Itskow, który wyszedł z taką inicjatywą i ją pilotuje, sam jest miliarderem. W życiu przeszkadzało mu  tylko jedno: że musi się ono kiedyś skończyć. Postanowił więc rzucić wyzwanie śmierci, jak bardzo patetycznie by to nie brzmiało. Gość wiedział, że jeśli teraz zacznie działać, to możliwe, że jeszcze za jego życia owa technologia będzie dostępna, naturalnie w pierwszej kolejności dla niego. Nie ma mowy o lepszej motywacji, jeśli ktoś aż tak boi się umierać.

Zatrudnił wybitnych fachowców z całego świata. Biologów, specjalistów od robotyki, nanotechnologii, psychologii. Generalnie ludzi z bardzo wielu branż, bo pracują przecież nad kwestią absolutnie innowacyjną, jakiej nikt się nie podjął, a która jeśli zostałaby wynaleziona, stałaby się w gruncie rzeczy nową dyscypliną naukową.

– Każdemu, kto jest zainteresowany, ale sceptyczny, jestem gotów szczegółowo objaśnic swoje plany oraz koncepcję. Zorganizuję ekspercką dyskusję z zespołem naukowym – czytamy w liście Itskowa do miliarderów. Tak jest, Rosjanin wysłał swoją ofertę do wielu z najbogatszych, bo tylko oni w tym momencie mogliby pozwolić sobie na luksus. Był to list otwarty, opublikowany między innymi przez magazyn „Forbes”.

Ale jaki to właściwie luksus? Chodzi o przeniesienie świadomości… w cyborga albo hologram. Sułtan Brunei chodziłby po świecie jak jakiś Robocop, z umysłem zgranym na twardy dysk, a potem zainstalowanym w egzoszkielecie. W jeszcze bardziej zaawansowanej wersji, miałby dostęp do hologramu, a nie stalowego egzoszkieletu.

Jeśli wciąż to wszystko brzmi dla was niewiarygodnie, sprawdźcie sami. Poszukajcie informacji w Internecie. Znajdziecie ich naprawdę dużo. Itskow bynajmniej nie jest szaleńcem, przecież wielu w naszej historii rzucało się z motyką na słońce, a potem im się udawało. Oczywiście nie musi tak być w tym wypadku, ale kto wie? Jeśli by się powiodło, znaleźlibyśmy się w zupełnie innych czasach.

Bardzo dziwnych czasach, dodajmy, bardzo dziwnych.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑