Rasistowskie żelki Haribo, czyli ktoś znowu upadł na głowę

Opublikowano Styczeń 19, 2014 | przez Pato

 zelki

Czasami mam wrażenie, że to jakiś pseudo-żart. Że ktoś wypuszcza w świat głupią informację, ale za chwile zdejmie maskę klauna i powie: „haha, robiłem sobie jaja!”. Niestety to tylko moje pobłażliwe życzenie. Ludziom coraz bardziej pierdoli się w głowach.

Sprawa dotyczy ukochanych żelek Haribo. Czytam w „Daily Mail”, że niemiecki producent zaczął wycofywać słodycze z serii Skipper, bo ludzie w Szwecji uznali, że są… rasistowskie i obraźliwe. Przypominam, że mówimy o niewinnych żelkach. Lukrecjowych cukierkach, kolorowych misiach, które nagle zaczęły komuś przeszkadzać tylko dlatego, że w danej serii przybrały kształt dzieł sztuki. Akurat tutaj chodzi o maski ludów Afryki, Azji i Indian Ameryki Północnej.

To już robi się żenujące. Ta poprawność polityczna chyba naprawdę doprowadzi nas kiedyś do obłędu. Rasistowskie żelki… Czy można wymyślić większy absurd? Samo zestawienie tych dwóch słów brzmi idiotycznie, a te wszystkie postulaty Szwedów to już w ogóle wyższa szkoła jazdy.

Nie chcę teraz pisać wielkiego elaboratu o rasizmie, bo takich napisano już tysiące. W ogóle nie zabierałbym głosu w tej jałowej dyskusji, gdzie każdy przekrzykuje się z każdym, ale żelki rozwaliły mnie na łopatki. Za chwilę okaże się, że rasistowska jest czekolada Milka, Coca-Cola albo salceson. Za moment trzeba będzie zmienić kolor asfaltu, bo kilku debili zacznie mówić, że to ich obraża. Paranoja i schizofrenia. Zdrowy rozsądek na poziomie zera.

W Szwecji biblioteki wycofują komiksy o Tintinie. W Niemczech ze słowników znika słowo schwarz. A ktoś poszedł do sądu, bo w ogłoszeniu przeczytał, że jazda na czarno kosztuje 60 marek.

Poprawność polityczna…

Jeden wielki rzyg. Notoryczne robienie z nas debili. A cała awantura o 80-gramowe opakowanie słodkości. Co myśmy zrobili z tym światem?

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑