W 2015 roku na rynku muzycznym nie ma co spodziewać się rewelacji

Opublikowano Grudzień 19, 2014 | przez MB

muzyka 2015 4

Dla przemysłu filmowego 2015 rok zapowiada się przełomowo. Dla muzycznego? Bazując na dotychczasowych ogłoszeniach i zapowiedziach – bez większych rewelacji.

Płyt, które przebojem wskoczą na listy sprzedaży, pojawi się zaledwie kilka. Nowe albumy wyda sporo weteranów, głównie takich, których z roku na rok słucha coraz mniejsze grono odbiorców. Wśród nich znajdzie się też kilku wyjadaczy, których słucha się do grobowej deski. Dość ciekawie będzie w muzyce tzw. alternatywnej, ale bez uniesień. Światło dzienne ujrzą też wydawnictwa kompletnie niepotrzebne.

muzyka 2015 6

Jeśli gdzieś należy upatrywać komercyjnego sukcesu, to na pewno w albumach trzech wokalistek. W styczniu pojawi się debiutancki album Megan Trainor, która zelektryzowała cały rynek muzyczny hitem „All About That Bass”. Na nią w 2015 roku będzie największy popyt. Po piętach powinna jej deptać nowa płyta Selah Sue, artystki, która przeżywa obecnie swoje pięć minut i raczej nie planuje zejść z pierwszych miejsc list przebojów. Podobnie jak Emeli Sande. W Polsce nie jest może aż tak bardzo znana, za to w Wielkiej Brytanii to gwiazda z prawdziwego zdarzenia. Na jej drugi album fani czekają już ponad dwa lata. W przyszłym roku rzucą się do sklepów. Spośród popowych wykonawców plany wokalistkom może pokrzyżować Labrinth z krążkiem „Take Me to the Truth”. Na koncie ma już kilka przebojów, w tym kawałek z Emeli Sande.

muzyka 2015 3

Pierwsze trzy miesiące to wysyp płyt starych dziadów w lepszej lub w gorszej formie. Najbardziej aktywni będą ci spod znaku heavy metalu i hard rocka. Dwudziestą płytę w karierze (wliczając w to krążki koncertowe) wyda niemiecki eksponat gatunku zespół U.D.O. Nieśmiertelny od 1987 roku. Jeszcze większym paździerzem jest grupa UFO, która istnieje nieprzerwanie od 1970 roku i na rok 2015 zapowiedziała swój dwudziesty czwarty album, „A Conspiracy of Stars”. Nieco pierdolnięcia przyniosą staruszkowie z Napalm Death, a trochę sympatyczniej zrobi się za sprawą Ringo Starra (jeśli ktoś urodził się w 1940 r., to ile ma teraz lat?). Urok rocka z lat 80. ponownie spróbuje przywrócić zespół Europe, ale zapewne po raz kolejny nieskutecznie. O istnieniu tej kapeli ludzkość przypomina sobie tylko raz w roku, podczas „finałowego odliczania” przed Nowym Rokiem.

A skoro o latach 80. mowa, to nie można zapomnieć, że do premiery szykują się panowie z Duran Duran, uosobienie słodkiego kiczu tamtych czasów. Trzeba jednak przyznać, że przez lata grupa zmężniała i zaczęła poszukiwać nowych kierunków w swojej twórczości. W 2007 roku ukazał się LP „Red Carpet Massacre” produkowany przez Timbalanda. Mimo to Duran Duran nadal raczej zalatuje obciachem.

Z dość niesmaczną i wtórną muzyką swego czasu zaczął kojarzyć się również Jean Michel Jarre, w Polsce jednak od lat wielbiony. Być może więc u nas zaplanowane na styczeń 2015 remasterowane edycje jego płyt okażą się sprzedażowym sukcesem. My będziemy je raczej omijać z daleka.

muzyka 2015 2

Chętnie za to wstąpimy do działu z muzyką alternatywną, elektroniką i indie rockiem. W tych sektorach zapowiada się najwięcej ciekawych premier. Swój marsz do wielkiej sławy albumem „Sucker” kontynuował będzie James Blake, o tytuł topowej gwiazdy upomni się Charli XCX pukająca do drzwi wielkiego show biznesu, a pierwszą od pięciu lat płytę wyda gwóźdź programu tegorocznego OFF Festival Belle & Sebastian („Girls in Peacetime Want to Dance”). Przypuszczamy, że w niektórych kręgach sensacją zostanie okrzyknięty nowy album firmowany przez Gold Pandę. Pod czujny nadzór krytyków wpadnie natomiast solowy projekt starszego z braci Oasis Noel Gallagher’s High Flying Birds, który na marzec zaplanował wydawnictwo „Chasing Yesterday”.

Ci, którzy zazwyczaj nie zawodzą, prawdopodobnie na wysokości zadania staną i w 2015. Mowa tu o Archive i styczniowej premierze „Restriction”, Dianie Krall i lutowej „Wallflower”, a także o duecie The Chemical Brothers, który został już zaklepany na przyszłoroczny Orange Warsaw Festival.

Niepewna jest za to forma masowych idoli. Madonna z jednej strony dowaliła sobie imponującą sesję w Interview Magazine, ale z drugiej wszyscy wiedzą, że sypie się jak zamek z piasku. Metallica pod względem artystycznym nie może ostatnich lat zaliczyć do udanych. Eksperymenty z brzmieniem trwają od czasów „St. Anger”, czyli od 2003 roku. Być może czas wrócić do korzeni? Ciężko też wyrokować, jakie będą nowe nagrania Slayera. Fani czekają na nie już ponad pięć lat. W międzyczasie Hanneman zapił się na śmierć, a Lombardo ponownie wywinął się ze składu. Największa niewiadoma.

muzyka 2015

Wobec powyższego najwięcej kontrowersji wzbudzi „The Pale Emperor” Marylina Mansona. Dla zasady.

Choć w 2015 roku na rynku pojawi się kilka albumów interesujących artystów, to jednak trudno spodziewać się wielkich emocji. Te jak zwykle skupią się wokół dużych festiwali muzycznych i ogłaszanych powoli gwiazdach. W zapowiadanych premierach płytowych nie mogą mieć konkurencji. Większość z nich to krążki emerytów lub schematycznych gwiazdek pop. The Chemical Brothers, choćby nie wiem jak dobrze brzmieli w studiu, to i tak największą robotę robią podczas koncertów. Madonnie do odsłonięcia nie zostało już nic. Płyty popularnych artystów nadal będą sprzedawać się nieźle, a wartościowe rzeczy, takie jak nowe krążki Enter Shikari albo The Waterboys, zostaną zauważone jedynie przez wąskie grono odbiorców.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑