Rower do ładowania laptopa. Nie było niczego głupszego?

Opublikowano Listopad 15, 2013 | przez Pato

pedalpower

Podobno raz na jakiś czas fajnie jest wrzucić na stronę informację o jakimś gadżecie. Obojętnie czy jest to nowy model Google Glass (mieli takie na filmach science fiction, pamiętacie?), kocia łapka do podtrzymywania drzwi albo JackPan, czyli nikomu niepotrzebny długopis w telefonie. No więc zerknąłem, co też ciekawego wynaleziono w tym tygodniu i najbardziej rozwalił mnie… niejaki Pedal Power. Na polski: rower do… ładowania laptopa.

Gdyby nie to, że nie znam się na nowych technologiach i z góry mam szacunek dla każdego, kto COŚ tworzy, napisałbym, że to gówno. Kolejny z gadżetów, które najpierw zaleją Youtube’a, a potem i tak świat o nich zapomni. W pięć sekund.

Pedal Power to biurko połączone z rowerem, dzięki któremu możemy ładować laptopa za pomocą własnych mięśni. Wiadomo – ekologia, świadomość, mądrość. I fitness. Na koniec zawsze pojawia się jednak myśl, że to jakiś idiotyzm, bo chyba nie wyobrażacie sobie, że nagle wszyscy kupujemy specjalne biurko za 2 tys. dolarów tylko po to, by w wolnej chwili trochę popedałować i zaoszczędzić na prądzie.

Gdzieś przeczytałem, że pomysłodawcy tego projektu chcą zwrócić uwagę, jak niewiele energii potrzeba do zasilenia prostych domowych urządzeń, że dopiero, gdy własnoręcznie zaczniemy o to dbać, to w końcu zaczniemy oszczędzać…

Bzdury. Wystarczy spojrzeć na cenę i budowę tej śmiesznostki. Podobnego gniota mógłby stworzyć każdy z podstawową wiedzą na temat elektryki i dynamiki. Dwa tysiące dolarów to ponad sześć tysięcy złotych. Jeżeli ktoś chce naprawdę oszczędzać, to niech obliczy po ilu latach zwróciłaby się taka inwestycja. Pięć? Dziesięć? Już lepiej kupić sobie zwykły rower.

Dla zdrowia.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑