Saleta żadnej pracy się nie boi

Opublikowano Wrzesień 8, 2014 | przez MB

saleta

Wszystkie stacje komercyjne i publiczne już zaprezentowały swoje jesienne ramówki. Niektóre programy już ruszyły, inne dopiero przed nami. Zarówno pierwsze jak i drugie gówno nas obchodzą. Czekamy tylko na jeden: „Przemek Saleta: najcięższe zadania”.

Gdy na dobre pożegnał się ze sportem, naród płakał krokodylimi łzami. Ostatnią walkę (zwycięską z Andrzejem Gołotą) stoczył w wieku 45 lat w 2013 roku. Od tego czasu Polska nie może się pozbierać. Jednak prawdziwy mistrz walczy całe życie. Nawet po zawieszeniu rękawic na kołku. Dlatego jeśli myśleliście, że Saleta umilknie na dobre, to byliście w wielkim błędzie. Po dwóch latach od porzucenia sportowej drogi champion stawia przed sobą „najcięższe zadania”.

Program „Przemek Saleta: najcięższe zadania”, który od października emitowany będzie na antenie National Geographic, zapowiada się elektryzująco i umieramy z pragnienia, by go zobaczyć. Dzięki niemu były mistrz świata w kick boxingu i mistrz Europy w boksie zawodowym będzie podejmował się najtrudniejszych i najbardziej wymagających zawodów w kraju. Potyra m.in. w kopalni, elektrociepłowni, stoczni i na poligonie. Producenci obiecują, że zobaczymy go w rolach spawacza, drwala i sapera.

Coś niesamowitego! Choć mając w pamięci program, na którym wzorowane jest show z naszym Przemkiem w roli głównej, po cichu liczymy na to, że Saleta będzie też przewalał gówno, odbierał poród słonia i reperował stacje kosmiczną. Nie mielibyśmy też nic przeciwko, gdyby ujarzmiał dzikie węże, brał udział w scenach kaskaderskich w polskich filmach albo przetykał kible w naszych chatach. Fantazja twórców polskiej telewizji niestety chyba nie jest aż tak duża. Ale jedno miejsce wybrali praktycznie perfekcyjnie, stosownie do bezbłędnej budowy ciała legendarnego atlety: koksownia.

Saleta przed kamery nadaje się jak mało kto. Jeszcze za czasów swojej sportowej kariery był częstym bywalcem programów rozgrywkowych (m.in. „Gwiezdny cyrk”, „Gwiazdy tańczą na lodzie”, „Taniec z gwiazdami”, „Fort Boyard”), gdzie zawsze kradł kolegom show. Na koncie ma również wiele wspaniałych filmowych ról. „Komandos” w „Młodych wilkach 1/2”, grający w kasynie „Gruchy” w „Sztosie”, Costello w „Klasie na obcasach”, Emil, chłopak Zuzi w „Lokatorach”, a nawet trener boksu w „Licencji na wychowanie”. Dryg więc ma. Operatorzy często podkreślają, że świetnie mieści się w kadrze, a logopedzi zachwycają się jego nienaganną dykcją (w obliczu wyraźnego szczękościsku to prawdziwy fenomen).

Przemysław Saleta aka Kacper „Rzeźnik” Sablicki z „Pierwszej miłości” do nowej roli nadaje się wyśmienicie. Szczególnie, że jego doświadczenie telewizyjne nie ogranicza się do bycia showmanem i charakterystycznym aktorem drugoplanowym. Saleta to przecież wzięty prezenter. W 2008 i w 2009 na kanale Polsat Play były bokser prowadził dwa autorskie programy: „Gadżety Salety” (nigdy nie podejrzewalibyśmy go o tak zawodowy rym) i „Wojownicy”. Oba słynęły z tego, że nie oglądał ich nikt oprócz żony prowadzącego.

Teraz czas na kolejne wyzwania. To wcielenie Salety interesuje nas najbardziej (poza sportowym naturalnie). W końcu znalazł dla siebie miejsce i być może program przetrwa dłużej niż pilotowy odcinek. Tężyzna fizyczna, pot, smar, bród za paznokciami, napięte muskuły i trzydniowy zarost. Obleczony w kask, kombinezon i rękawice Przemek rozpali widzów do czerwoności, jesteśmy tego pewni.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑