Scena Dzień Dobry TVN przyjmie wszystko

Opublikowano Styczeń 20, 2015 | przez MB

niecik

Niedawny popis Tomasza Niecika w Dzień Dobry TVN udowadnia, że scena programu to wielki wór, do którego wrzucić można wszystko. Niezależnie od jakości.

W porannym programie TVN’u gwiazda disco polo Tomasz Niecik, znany m.in. z piosenki „Cztery osiemnastki”, cały w złocie zaprezentował swój nowy hit „Lodołamacz”. Podczas występu odtańczył równie przebojową choreografię i wyeksponował koksa w stylówie ochroniarza, który odpowiadał za uwodzicielsko-pokraczne tło. Wstyd, żenada, kompromitacja. Każdy widz o minimalnym poczuciu estetyki podczas tego spektakularnego pokazu puścił pawia przynajmniej raz. Mimo to, a może właśnie dlatego, wideo z Niecikiem zostało najnowszym hitem Internetu.

 

Naturalnie można się było tego spodziewać. I trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie na to liczyli producenci Dzień Dobry TVN. Zaproszenie Niecika to kontynuacja bazarowej polityki programu i konsekwencja desperackiego zdobywania rozgłosu. Zgodnie z nimi scena DDTVN przyjmie wszystko.

Program ma już na koncie sporo tego typu prezentacji. Najwięcej szumu wokół stacji zrobiła niejaka Angelika Fajcht, modelka, którą masowy widz kojarzy z nieudolnych prób udawania gry na gitarze w trakcie piosenki Patty. Nikt nie wie, co to za piosenka, nikt nie wie, co to za Patty, ale laskę od gitary kojarzą wszyscy. Media ocipiały, Youtube również.

Nie inaczej było w przypadku Pikeja, który w DDTVN wystąpił na fali spływającego na niego hejtu, dzięki czemu wysoka oglądalność odcinka była zagwarantowana.

O tym, że scena programu jest jak sklep z rzeczami po pięć złotych, w którym znaleźć można dosłownie wszystko, przekonuje mało wybredna selekcja wykonawców. Z jednej strony producenci często celują w młodociane gwiazdki, jak np. Saszan i Natalia Szroeder, licząc na to, że uczniowie mieli do szkoły na późniejszą godzinę. Z drugiej po omacku grzebią w muzyce niszowej zapraszając np. Mikromusic i Lari Lu. Niekiedy niemal na siłę starają się kogoś wylansować i stworzyć nową gwiazdę (zazwyczaj nieskutecznie), np. młodocianego Olafa Bressę, Michalinę Manios czy Mariusza Wawrzyńczyka (kimkolwiek są). Innym, na przykład Magdzie Steczkowskiej, Łukaszowi Zagrobelnemu i zespołowi Łzy, starają się odbudować zapomniane kariery. Jak nie wyjdzie, to dla beki wrzucą jakieś kuriozum albo muzyczną ciekawostkę w stylu zespołu pieśni Rokiczanka. Raz idą na całość proponując Łąki Łan, raz uderzają w totalną komerchę – An Dreo & Karina.

Przypuszczamy, że w niedługim czasie zaczną zapraszać górnicze orkiestry dęte, foki grające na skrzypcach, chóry krasnali ogrodowych i starców przygrywających na marchewce „Dmuchawce, latawce, wiatr…”.

Eklektyzm i „każdy znajdzie coś dla siebie”? Raczej pchli targ, na którym wartościowe rzeczy trzeba wykopywać spod sterty rupieci. Program z założenia miał być lekki, zabawny i przystępny a jego mocną stroną miała być scena muzyczna. Ten ostatni plan poszedł chyba za daleko, bo jest ciężkostrawna, niesmaczna i ludyczna. Dzień Dobry TVN to obecnie jarmarczne show, którego symbolem stał się Tomasz Niecik.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑