Seks pamiętnik Cebulaka – odcinek 3

Opublikowano Luty 18, 2013 | przez cebulak

partygirl

Na imprezach, niestety, nie zawsze trafisz na ładną, dobrze ubraną i GŁUPIĄ laskę. Czasem zdarza się i tak, że dziewczyna do której zagadasz jest, o zgrozo, inteligentna. No albo przynajmniej nie w stu procentach debilna.

Wtedy, zanim ewentualnie ululasz ją kilkoma drinkami i spróbujesz zabrać do domu, musisz błysnąć. Głównie znajomością literatury i kina. W tym tekście przedstawimy Wam kilku najmodniejszych pośród lasek w wieku okołostudenckim autorów książek i filmów. Nie są to jakoś szokująco nieznane nazwiska, bo i młode dziewczyny nie odznaczają się zbyt wielką oryginalnością.

Woody Allen – Polki kochają go miłością absolutną. Nie spotkałem dziewczyny w przedziale wiekowym 20-30, która nie lubiłaby chociaż jednego filmu tego neurotycznego kurdupla. Młode dziewczyny znają głównie dzieła Allena z ostatnich dziesięciu lat. Dobrze jest więc choć częściowi z nimi zapoznać. Jak już to zrobisz, możesz zaimponować im pojedynczymi refleksjami w stylu, że podobała Ci się wrażliwa gra aktorska Javiera Bardema w „Vicky Cristinie Barcelonie”. Że nasycenie kolorów w tym filmie pięknie oddawało urok Katalonii. Że film „Zakochani w Rzymie” był dla Ciebie nieco zbyt mało głęboki, ale idealny na lekki wieczór. Generalnie powinieneś pokazać jej, że masz swoje zdanie na temat twórczości Amerykanina, rzucić trzema-czterema tytułami z Allena i już masz dużego plusa.

Pedro Almodovar – idol pseudointelektualistek numer dwa. Nie radzę zbyt wulgarnie śmiać się z tego, że jest pedziem. Dziewczyny z klubów często mają przyjacielów-gejów, drugorzędnych stylistów albo projektantów mody. Zamiast tego zagrajcie jego orientacją w taki sposób, żeby zdobyć plus. Powiedzcie, że dzięki temu, iż Hiszpan woli chłopców jest wrażliwszy od przeciętnego mężczyzny, co widać w wielu kadrach jego filmów. Że to niesamowite, jak różnie potrafi obsadzić w swoich filmach Penelope Cruż, że umie wycisnąć z niej na ekranie nie tylko piękno, ale i talent. Dobrze byłoby też pokazać dziewczynie, że macie drugą, delikatną stronę. W tym celu można stwierdzić, że na „Porozmawiaj z nią” nie byliście w stanie zatrzymać kilku łez, że nigdy nie podejrzewaliście się o to, iż możecie być tak czuli. Wtedy dziewczyna zobaczy w tobie kogoś więcej niż tylko gościa z klubu, który chce ją zaliczyć.

Christopher Nolan – nie lubię wyświechtanych frazesów, ale w tym miejscu posłużę się jednym z nich: jego kino jest czarne i gęste jak smoła. Mimo to podoba się dziewczynom. Zauważyłem, że pośród moich licznych koleżanek nie ma takiej, która nie lubi „Mrocznego Rycerza”. Opowiadając o tym filmie warto stwierdzić, że Heath Ledger przyćmił rolą Jokera Christiana Bale’a – Batmana. I że strasznie wam szkoda śmierci Australijczyka, bo przecież mógł zagrać jeszcze tyle fajnych ról. Dobrze byłoby również, żebyście zapoznali się z innymi filmami Nolana, które nawiasem mówiąc są naprawdę dobre: „Prestiż”, „Incepcja” czy „Memento”.

Stieg Larsson – mimo że klubowe laski na co dzień lubią szpilki, sukienki i klasyczny makijaż, każda z nich chciałaby być przez chwilę taka, jak główna bohaterka jego trylogii „Millennium” Lisbeth Salander. Czyli niedomalowana, ubrana w byle co, byle tylko było to ciemne i demoniczne. Zła, odarta z uczuć, skrupułów, jeżdżąca na motorze i potrafiąca przypierdolić jeśli trzeba. Każda, nawet najgrzeczniejsza kobieta ma w sobie choć trochę ze złej dziewczynki. W związku z tym czytanie o przygodach takowej niesamowicie ją pobudza. Dlatego jeśli jeszcze nie poznaliście książek Szweda, musicie to koniecznie zrobić. Sam wydębiłem w życiu dwa numery telefonów na imprezach, bo potrafiłem zabawnie opowiadać o „Millennium”.

Gabriel Garcia Marquez – dziewczyny mają słabość nie tylko do latynoskich przystojniaków, ale i pisarzy. Tym, którego lubią najbardziej, jest Marquez. Osobiście tego nie rozumiem, jego kultowe „Sto lat samotności” to dla mnie wyjątkowo nudna pozycja. Pełna zawiłych, ciągnących się jak włoski makaron wątków, a nazwisk w niej więcej niż w książce telefonicznej Nowego Jorku. Nie wiedzieć jednak czemu kobietom to się podoba. Kiedyś spytałem jedną z nich dlaczego, odpowiedziała, że Kolumbijczyk potrafi dotrzeć do jej duszy. Ja akurat myślałem, jak dostać się do jej majtek, więc byliśmy zupełnie niekompatybilni.

Mario Vargas Llosa – noblista z 2010 roku i choćby z racji tego w Polsce hołubiony przez dziewczyny. Czytałem jego książkę „Pantaleon i wizytantki” i muszę powiedzieć, że zrobiła niezłe wrażenie, ale nic więcej. Chociaż sam pomysł na nią był znakomity: armia tworzy oddział dziwek, które mają obsługiwać żołnierzy stacjonujących w odległych zakątkach Amazonii. Panowie nudzili się strasznie, gwałcili biedne wieśniaczki, więc postanowiono zainterweniować w ten niekonwencjonalny sposób. Na czele tej specyficznej jednostki staje Pantaleon Pantoja, przykładny mąż. Do czasu: facet tak wkręca się w to co robi, że w krótkim czasie zaczynają pracować dla niego tabuny kurew, a opłacenie ich oraz podróży pochłaniają sporą część budżetu wojska Peru. Opowiedzcie o tej książce w taki właśnie zabawny, ironiczny sposób. Może uda wam się rozmieszyć wstawioną na imprezie laskę. A jak mówi stare przysłowie: kobieta rozbawiona= kobieta zdobyta.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑