Serial, który MUSISZ obejrzeć. To będzie hit 2013 roku

Opublikowano Kwiecień 15, 2013 | przez ZP

batesmotel

Dobra, jest dziwacznie. Bardzo dziwacznie. Patrzysz na matkę i syna i masz wrażenie, że na siebie lecą. Że jedyne co ich powstrzymuje przed seksem to właśnie więzy krwi.

(poniżej zdradzam trochę fabuły, więc jeśli totalnie nie chcecie jej poznać, nie czytajcie tego tekstu)

Zastępca szeryfa, uśmiechnięty przystojniak z pozorną klasą, tak naprawdę kryje „tajemnicę”.

Ledwo oddychającą, w piwnicy.

Chłop, który stracił swój ukochany motel na rzecz banku, chce się wyżyć na nowej właścicielce. I dlatego próbuje jej się dobrać do majtek.

Dziewczyna chora na Mukowiscydozę stacjonuje w mieszkaniu pełnym doskonale wypchanych zwierząt.

Spalony żywcem facet… śmiga pod miasteczkiem autem i rozbija się w rowie.

A owo miasteczko żyje z nietypowej hodowli. I to żyje luksusowo.

Te osobliwe historie łączy jedno – „Bates Motel”. Serial, którego klimat przypomina „Miasteczko Twin Peaks”, a zwroty akcji niemal dorównują pierwszemu sezonowi „Prison Breaka”. Serial, który połknąłem na raz – jak na razie w Stanach ukazały się cztery odcinki (w Polsce leci na kanale 13th Street Universal, wczoraj miał premierę) . Obejrzałem je zahipnotyzowany, jeden po drugim. Siedziałem do 1 w nocy, mimo że rano musiałem wstać o 5.30. Nie interesowało mnie to, że się nie wyśpię, nie myślałem o tym, zastanawiałem się tylko, co dalej zdarzy się w tym filmie? Czym zaskoczą mnie producenci? A uwierzcie: potrafią zaskakiwać.

W „Bates Motel” wiele osób nie jest takich, na jakie początkowo wyglądają. Niektórzy przyzwoici, mili bohaterowie okazują się potworami, a w najlepszym przypadku draniami. Z kolei inni, ci z pozoru źli, wcale nie są aż tak straszni, jakby to się wydawało.

A może się mylę? A może twórcy serialu mnie tylko podpuszczają? Jak na razie nie ukazała się nawet połowa pierwszego sezonu, więc całkiem prawdopodobne, że jestem w błędzie. I to jest… właśnie piękne: totalnie nie mam pojęcia, co spotka mnie w kolejnej minucie następnego odcinka „Bates Motel”.

Nie wiem jak Wy, ale ja mam już serdecznie dość seriali, których fabułę jestem w stanie przewidzieć po dwóch epizodach. Tu tego nie ma. Jest za to jazda bez trzymanki, na najwyższym poziomie.  Taka, jak w premierowym sezonie „Lostów”.  Zresztą „Bates Motel” wyprodukowali ci sami ludzie i to od razu się czuje: w „Zagubionych” pierwsza scena to ogólna panika po katastrofie lotniczej. W BM już w po kilkunastu sekundach ktoś znajduje zmasakrowane ciało swojego ojca.

Komentarze

Twinpeaksowy klimat
Napięcie seksualne na linii matka-syn
Liczba trupów na m2
Gandzia

Podsumowanie: Producenci "Lostów" znowu użyli swojej wyobraźni do stworzenia czegoś wyjątkowego. Oby tylko koniec serialu był lepszy niż finisz "Zagubionych"...

4.5


Ocena użytkowników: 3.7 (15 głosów)

Tagi: , , , ,



Back to Top ↑