Chłopaku, serio masz takie głupie imię?

Opublikowano Lipiec 4, 2015 | przez lucky bastard

o-WOMAN-LAUGHING-facebook

Wielu facetów w typowych damsko-męskich sytuacjach panicznie boi się kompromitacji. A to, że spotkana i zbajerowana laska wyśmieje jego napompowany hektolitrami piwska brzuch. Albo że gdy z wprawą magika zsuniecie z siebie spodnie, ona na widok waszego Wacka wybuchnie spazmatycznym śmiechem. Uwierzcie mi, są gorsze rzeczy. Na przykład – chujowe imię, które może sprawić, że do wspomnianych wyżej akcji nawet nie dojdzie. Chujowe imię to fatalna sprawa. Rodzi fatalne wstępy i raczej nie prowadzi do wymarzonych zakończeń.

– Jak masz przystojniaku na imię? – pyta barowa bogini.

– sdhsh… – wymawiam swoje imię tak cicho, że mielibyście wrażenie, iż Boruc w wywiadzie to przy mnie krzyczy.

– JAK?! Weź powtórz, bo nie zrozumiałam! (no, kurwa, zdziwiłbym się, gdybyś zrozumiała)

– shsd… – jeszcze ciszej.

– JAK!? Ty, albo ja jestem głucha, albo masz wadę wymowy!

Poddaję się.

– Mam na imię (i tutaj pada imię).

– Co?

– No, (imię).

– …

– …

– Serio?!

Już widzę, że się zbiera. Nie, nie do wyjścia. Do przeraźliwego śmiechu.

– No… tak.

– UAHAHAHAHAH!!!

Tak… Na ten temat mógłbym pisać traktaty, wszak podobnym sytuacjom przyszło mi dzielnie stawiać czoła już od małego. O ile pierwsze koszmarne wpadki („No, powiedz! Powiedz jak masz na imię? Jak? Jak?! UAHAHAHAHA!”) można puścić w niepamięć, bo i koledzy się zmieniają, i dupy się zmieniają, wreszcie, ty sam się zmieniasz, o tyle im dłużej dźwigasz ten swój wielki kamień z wyrytym na środku chujowym imieniem, to – wierzcie mi – tym gorzej.

Miałem taką sytuację (a właściwie mógłbym napisać: miałem mnóstwo takich sytuacji): na koncercie łapię kontakt wzrokowy z dobrą, naprawdę dobrą dziewczyną. Widzę, że ona też taksuje mnie wzrokiem, najpierw z góry do dołu, później z dołu do góry. W jej oczach, w jej uśmiechu widzę, że daje mi „okejkę”. Ale ja nie przyspieszam. Ją to pewnie trochę dziwi, mnie wcale. Ona uśmiecha się zalotnie, a ja – przeczuwając najgorsze – kurwa, wcale. Chyba była dość zszokowana, gdy po chwili wyszedłem.

Traf jednak chciał, że nadziałem się na nią w innej knajpie. Od razu przy wejściu. Nie było już jak zrejterować.

– Chodź, chodź! – zamaszystymi ruchami rąk woła mnie do siebie na kanapę. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem jakimś mega adonisem, a ona też była zdrowo podlana. No to gadamy. Rozmowa się klei, powiem więcej, rozmowa się baaardzo klei, ona też się klei i jeśli myślicie, że zaraz dojedziemy na szczęśliwy finał do jej lub moich komnat, to jesteście w błędzie.

– Słuchaj, a jak ty właściwie masz na imię? – pyta zalotnie. Resztę znacie.

Dlatego, moja rada: jeśli macie chujowe imię, to nie szarżujcie. Nie podbijajcie do dziewczyny, nie wyciągajcie ręki na powitanie, nie rzucajcie jej w twarz „Cześć, jestem…, mogę postawić ci drinka”, bo – uwierzcie mi – w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie dojdzie do tego drinka.

Aż w końcu znalazłem sposób. Ha! Pewnie myślicie sobie, po tym, co napisałem, że jestem wyjątkowym pierdołą naznaczonym w dodatku chujowym imieniem, ale muszę was rozczarować – tak nie jest. Nauczony doświadczeniem, a właściwie pasmem nieustannych porażek zakończonych spazmatycznym śmiechem, postanowiłem zmienić taktykę. Na tradycyjnie i zadane zawsze pytanie:

– A jak masz przystojniaku na imię?

…odpowiadam tyleż enigmatycznie, co wulgarnie.

– Chujowo.

I już. To wszystko. Czy działa? U mnie działało. Lekki szok, niedowierzanie, niepewny uśmiech. Spodziewałem się, że strzeli mi soczyście w ryj, albo chociaż drinkiem obleje, no, w najgorszym wypadku wyjdzie po angielsku, a tu…nic.

– Ekm…Dobra, nieważne.

Masz rację. Nieważne.

Dlatego, jeśli macie chujowe imię (absolutnie nie mylić z „Chuj Ci na imię”), nie działajcie jak pierwszy lepszy leszcz. Nie szarżujcie. Grajcie do tej właściwej bramki. Zaciekawcie. A jak już się wkręci, wasze imię, choćby najbardziej chujowe, nie zrobi już na niej piorunującego wrażenia. Gorzej, jeśli dalej też jest problem…

Acha. Kim jestem? Szczęśliwym ojcem dwójki dzieci. Jak mam na imię? Jak to jak? Chujowo.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑