Shot weekendu: coś na jesienne wieczory – na ciepło i z klasą

Opublikowano Listopad 12, 2016 | przez lucky bastard

2014-09-08-apple-pie-moonshine-2-680x384 (2)
Jeśli chodzi o strzały na boisku, wątpliwe by ktoś zachwycił nas w ten weekend bardziej niż Kamil Grosicki, który swoje uderzenie poprzedził skutecznym rajdem w iście podwórkowym stylu. A jeśli chodzi o strzały, którymi można uczcić świetny mecz Polaków w Bukareszcie, raczej nie trafi się lepszy niż „Hot Spice”.

Jak pewnie wiecie, cykl „Shot weekendu” to poradnik alkoholowy, w którym dowiecie się, jakie trunki są aktualnie na czasie i które warto spożywać, by wyglądać i czuć się cool. Poznacie również smaki, które być może dotychczas były dla was zagadką. W tym tygodniu mamy dla was coś zarówno świetnie smakuje, jak i jest doskonałą reakcją na zmieniającą się za oknem pogodę.

Drink „Hot Spice” ma wiele zalet, jednak nie możemy zaliczyć do nich jakiejś szczególnej historii, która towarzyszyłaby jego powstaniu. Przynajmniej my o takiej nie słyszeliśmy. Po prostu ktoś wpadł na pomysł, że dobrze będzie połączyć akurat te składniki, inni się zgodzili i tak otrzymaliśmy jedną z ciekawszych propozycji, jeśli chodzi o rozgrzewające drinki. Wracając do zalet, naszym zdaniem prócz smaku najważniejsza jest ta, że w przygotowanie tego trunku jest prostsze niż wyrwanie na zjeździe nimfomanek.

Potrzebujecie czterech rzeczy:

– wódki (najlepiej Finlandia Spices Vodka),
– soku jabłkowego,
– przyprawy korzennej,
– miodu.

No i czegoś, co zapewni estetyczne podanie, a to wbrew pozorom również ważna sprawa. Najlepiej sprawdzi się wysoka szklanka z uchem, taka jak do latte, słoik z grubszego szkła też wygląda git. No i tak – wlewacie do niej/niego 40-50 ml alkoholu. W zależności od tego jak mocnego drinka chcecie, uzupełniacie to dawką 100-150 ml soku jabłkowego, co ważne – gorącego (nie letniego, tylko gorącego). Miód? Pewnie w oryginalnych przepisach znajdziecie zapis o łyżce, ale dla nas to za dużo – pół zdecydowanie wystarczy, przy czym preferujemy miód lipowy. Na koniec trochę przyprawy korzennej (max – pół łyżeczki), mieszadełko w ruch i voila. Ewentualnie można dorzucić wanilię.

Uważamy, że długie, zimowe wieczory generalnie nie są tak straszne, jak niektórzy je malują, ale mimo to, nie zaszkodzi je trochę urozmaicić. Na przykład w przedstawiony powyżej sposób.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑