Shot weekendu: grzane wino jest idealne na jesienny chłód

Opublikowano Listopad 14, 2015 | przez MB

grzaniec

Cykl „Shot weekendu” to poradnik alkoholowy, w którym dowiecie się, jakie trunki są aktualnie na czasie i które warto spożywać, by wyglądać cool. Poznacie również smaki, które być może dotychczas były dla was zagadką. W tym tygodniu pijemy na ciepło.

Pijemy na ciepło, dlatego bo jest zimno. A nic tak skutecznie nie rozgrzewa, jak dobre grzane wino. Do tego korzenny zapach przypraw i aromat goździków. Jest pięknie. Tak przyrządzony alkohol został wręcz stworzony do picia we dwoje. Należy go więc spożywać w towarzystwie ślicznej kobiety, najlepiej w przytulnej kawiarni. Niektórzy uważają, że nieźle działa także na przeziębienia, złe samopoczucie oraz w chwilach osłabienia organizmu. Można go więc pić po prostu dla kurażu.

Aby przygotować pyszne grzane wino, trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad.

Najważniejsza z nich mówi o tym, że grzańców pod żadnym pozorem nie wolno gotować. Wino należy jedynie podgrzać do temperatury maksimum stu siedemdziesięciu sześciu stopni Celsjusza. Dla leniwych i opornych dobra wiadomość jest taka, że można to zrobić w mikrofalówce. Zła z kolei taka, że składniki niealkoholowe, czyli przyprawy, powinno się przygotować i połączyć ze sobą już dzień wcześniej, by zaczęły ze sobą elegancko reagować. Jeśli chcemy przyrządzić naprawdę rozgrzanego grzańca to najlepiej użyć w tym celu imbiru (jedna szczypta na pół litra). A jeśli zależy nam na prądzie, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wlać do niego odrobinę rumu, koniaku czy wódki.

Bardzo ważne jest również samo podanie trunku. Najpewniejsze będą to gliniane kubki, kamionkowe kufle lub naczynia ze szkła żaroodpornego, wówczas grzaniec na dłużej zachowa swoją przyjemną temperaturę. Najwięcej smaku i aromatu wydobywają z gorącego wina głębokie, szerokie puchary.

Gdy zaczniecie szukać odpowiedniego wina pod waszego grzańca, skupcie się na półkach z alkoholami z Węgier, Włoch, Hiszpanii, Chile i z Portugalii. Wina z tych krajów cechuje najbardziej owocowy i aromatyczny posmak, który w kontekście dobrego grzańca jest wręcz niezbędny. Etykieta w tym przypadku nie jest aż tak istotna. Podobnie rodzaj, słodkie, wytrawne czy pół, wszystko zależy od waszych preferencji. Najważniejsze, żeby wino było czerwone (są tacy, którzy mieszają je z białym, ale my nie należymy do największych fanów tego połączenia).

Co do najczęściej stosowanych przypraw, to znacie je dobrze. Goździki, wspomniany imbir, cynamon, wanilia, gałka muszkatołowa. Ciekawym dodatkiem zawsze jest skórka pomarańczy.

Póki co mamy jesień i grzaniec jest jak znalazł. Niedługo jednak przyjdzie sezon zimowy, ludzie zaczną jeździć na nartach, wybierać się w góry, urządzać kuligi i piesze wycieczki po ośnieżonych szlakach. Wówczas grzaniec będzie jak marzenie. Ponoć jednym z najlepszych, jakie można dostać w tym okresie, jest grzaniec na bożonarodzeniowym jarmarku we Wrocławiu. Boże, jak dobrze, że święta coraz bliżej!

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑