Shot weekendu: Sangria

Opublikowano Lipiec 9, 2016 | przez MB

Sangria

Cykl „Shot weekendu” to poradnik alkoholowy, w którym dowiecie się, jakie trunki są aktualnie na czasie i które warto spożywać by wyglądać cool. Poznacie również smaki, które być może dotychczas były dla was zagadką. W tym tygodniu pijemy po hiszpańsku.

Choć drink, który polecamy wam na ten weekend, pozornie wygląda na bardzo kobiecy, w istocie jest napojem prawdziwych mężczyzn. Po pierwsze jego nazwa w języku polskim oznacza krwawienie, po drugie pili go spoceni i umorusani rolnicy z Walencji, którzy raczyli się nim w trakcie żniw. Przez lata na temat sangrii powstało wiele wariacji, ale pierwotnie składała się tylko z wina i z wody. Woda była tylko po to, żeby harujący na pełnym słońcu rolnicy za bardzo się nie upili i nie stracili zapału do pracy. Te czasy na szczęście już minęły i sangrią można się nawalać do woli. Szczególnie, że ktoś mądry wymyślił, że zamiast osłabiać jej działanie, można je wzmocnić!

Teraz do wina (niekoniecznie czerwonego, może być też białe albo szampan) zamiast wody dodaje się rum, brandy albo po prostu wódkę. Pozostałe składniki to sok, napój gazowany i owoce (najczęściej pomarańcze, brzoskwinie i jabłka, ale pasują też arbuzy, maliny, borówki i porzeczki). Ci o bardziej wykwintnym podniebieniu dodają jeszcze goździki, cynamon i wanilię, ale my wolimy po prostu dorzucić kupę lodu i gotowe. Sangria nie tylko znakomicie wprowadza w stan rauszu, ale także kapitalnie gasi pragnienie. Podczas zbliżających się tegorocznych urlopów obie te właściwości będą bardzo potrzebne.

Drink w przygotowaniu jest bardzo prosty, trzeba tylko zmieszać ze sobą wyżej wymienione składniki praktycznie w dowolnych proporcjach ze zdecydowaną przewagą wina nad pozostałymi. Najlepiej zrobić od razu kilka dzbanów, ponieważ napój jest smaczny jak diabli, dobrze wchodzi i właściwie nigdy nie jest go za dużo. Oczywiście nie każdy musi mieć w sobie barmańską żyłkę i dla takich osób też mamy dobrą wiadomość, ponieważ aby zdobyć sangrię wcale nie muszą lecieć specjalnie do Hiszpanii. Jest już na tyle popularna, także w Polsce, że bez problemu można ją dostać w każdym dużym markecie, w restauracjach oraz pubach.

Należy ją pić na otwartym powietrzu, pod palemką lub plażowym parasolem z poczuciem politowania  dla tych, którzy akurat kiszą się w swoich korporacjach. Na upalne, duszne lato sangria to wybór numer jeden.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑