Show weekendu: Bellini – drink, który ubóstwiał Hemingway

Opublikowano Styczeń 9, 2016 | przez MB

bellini 2

Cykl „Shot weekendu” to poradnik alkoholowy, w którym dowiecie się, jakie trunki są aktualnie na czasie i które warto spożywać by wyglądać cool. Poznacie również smaki, które być może dotychczas były dla was zagadką. W tym tygodniu pijemy po włosku.

Bellini to kawał historii i prawdziwy klasyk wśród drinków. Został wymyślony w 1948 roku przez zdolnego barmana kultowej weneckiej knajpy Harry’s Bar, w której bywali Ernest Hemingway i Orson Welles. To oni jako pierwsi wysoko ocenili walory smakowe koktajlu, a ich pochlebna opinia uczyniła go kultowym. To prawdopodobnie najbardziej znany na świecie drink pochodzenia włoskiego i zdecydowanie najsmaczniejszy. Aby podkreślić jego lokalność i pochodzenie swoją nazwę otrzymał po słynnym malarzu Giovannim Bellinim.

Trunek ponadto uchodzi za jeden z najpopularniejszych napojów na bazie wina. Jego głównym składnikiem jest przepyszne i delikatne białe, musujące, wytrawne Prosecco. Nutę smakową Bellini uzupełniają, koniecznie włoskie, białe brzoskwinie a charakterystycznego, lekko różowego kolorytu dodaje sok malinowy.

Zrobienie drinka, pomimo jego wykwintności, jest stosunkowo proste.

Wszystkie składniki trzeba najpierw dobrze schłodzić. Brzoskwinie bez pestki, których nie wolno obierać ze skórki, kroimy na kawałki i miksujemy. Dodajemy do nich sok z malin lub całe maliny (tutaj nie przesadzamy, chodzi jedynie o zabarwienie koktajlu). Tak przygotowaną porcję owoców mieszamy z Prosecco w stosunku jedna czwarta owoców, trzy czwarte wina (zależy nam na tym, żeby smak alkoholu był wyrazisty). Dla lepszego aromatu i smaku możemy dosypać trochę cukru i soku z cytryny, ale nie jest to koniecznością.

Uwaga: w razie potrzeby Prosecco można zastąpić szampanem, ale trzeba być przygotowanym na to, że efekt nie będzie w stu procentach zadowalający.

W przypadku Bellini bardzo ważny jest sposób podawania. Należy to robić w kieliszku do martini lub w kieliszku do szampana.

W związku z tym, że drink w Polsce jest mało popularny, należy go spożywać w miejscu, w którym został wymyślono, czyli w Wenecji, najlepiej w kawiarni z widokiem na wodę i gondole ubranym w lekką, białą marynarkę, granatowe spodnie, czarną koszulę oraz espadryle. Bellini pijemy powoli, Bellini się delektujemy. Można to robić z lekką nonszalancją i wyniosłością. W końcu to niezwykle szykowny koktajl.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑