Siedem błędów w ubiorze, które faceci popełniają wiosną

Opublikowano Marzec 19, 2015 | przez lucky bastard

Idzie wiosna, za oknami coraz cieplej. Nareszcie można zrzucić z siebie garderobiany balast. O ile o panie jesteśmy dziwnie spokojni, o tyle my – faceci – mamy nawyki, których powinniśmy się definitywnie wystrzegać. Dla własnego komfortu, dla komfortu naszych partnerek. Kiedy tylko słupek rtęci przekroczy liczbę piętnaście, wracają jak bumerang. Wiosna to idealny czas na robienie obciachu, ale od czego macie nas. Przed wami siedem rzeczy, których trzeba unikać. Chyba, że ikoną mody jest dla was Don Wasyl.

 Łańcuchy i sygnety

Zaczniemy od rzeczy drobniejszych. Niby na pierwszy rzut oka niezauważalnych, a jednak szalenie istotnych. Pierścienie, sygnety i inne tego typu błyskotki u faceta to kompletna siara. Wyjątek? Magnat, papież. Ewentualnie członek rodziny królewskiej. Nie łapiecie się, więc jeśli do tej pory wasze palce zdobiło cokolwiek oprócz ślubnej obrączki, to dajcie spokój. Nie jesteście panienkami.

Łańcuch na szyi jest dopuszczalny jedynie w przypadku krów, 50 Centa i Don Wasyla. Nawet jeśli jest złoty, srebrny, platynowy czy przyozdobiony diamentami. Wyjątek to łańcuszek, przykładowo z medalikiem czy krzyżykiem, ale zawsze delikatny i subtelny. Nie taki, do którego z powodzeniem można byłoby zamocować smycz. Niestety, jeśli tylko robi się ciepło, panowie lubią rozpinać dwa, w porywach trzy guziki koszuli i eksponować świecącą obrożę kontrastującą z futrem na klacie. Ohyda.

i.imgur

Okulary przeciwsłoneczne ze straganu przy Metrze Wilanowska

Albo każdego innego, z wielkimi naklejkami – 10zł, 20zł, 30zł. Najlepiej jeszcze lustrzanki, żeby laski nie widziały, kiedy patrzycie się im prosto w oczy. Litości. To narzędzie dobre dla pedofilów. Nie dość, że tandetnie wyglądają, mają trwałość jednorazówek, to jeszcze patrzenie przez nie na słońce powoli wypala wasze oczy ultrafioletem. Okulary przeciwsłoneczne to rzecz w którą należy zainwestować.

 Koszule z krótkim rękawem na formalne wyjścia

OK, przyznajemy – generalnie mamy do nich jakieś uprzedzenie. Naszym zdaniem zdecydowanie lepiej wygląda koszula z długim, ale podwiniętym rękawem. Ale jeśli już decydujecie się na krótki, to wyłącznie wychodząc na spacer z psem czy do parku. Nigdy do pracy, a już broń boże nie do garnituru, wpuszczoną w spodnie, przystrojony w krawat. Kryminał.

 T-shirt pod białą koszulą

Nawet jeśli też jest biały i wystaje, wygląda okropnie, ale prawdziwym hitem są panowie, którzy – pewnie z braku laku, tudzież pełnego kosza z praniem – pod spód wkładają koszulki z nadrukami. I potem idzie taki element z prześwitującym znaczkiem supermana albo wielkim napisem “Piwo to moje paliwo”. Pysznie.

Buty do biegania noszone na co dzień

Jak sama nazwa wskazuje – są to buty do biegania. Do biegania i do niczego innego. Patrzenie na gości w jeansach, koszulach i czarnych Nike’ach z laserowymi wstawkami, przyprawia nas o mdłości. Jasne, są lekkie, wygodne, ale jeśli dużo wygodniejsze niż wasze wkładane na co dzień trampki czy półbuty, to znaczy, że z tymi drugimi jest coś nie tak.

Dopuszczalny margines to 50 metrów od domu. Wyjście do sklepu po mleko i bułki. Nie dalej.

Ortalionowe dresy

r7GH5U2.jpg- title=-source- imgur

Najlepiej z trzema paskami. Popularne w latach 90-tych, ale niektórzy kultywują tą piękną tradycję aż do dziś. Jeśli wytężymy zmysły, ich szelest słychać już z kilkudziesięciu metrów. Panom, którzy zakładają je gdziekolwiek poza własnym pokojem, należy przemówić do rozsądku. Jeśli już dresy, to tylko te bawełniane, do których można dobrać fajne buty i spokojnie, bez siania popłochu wśród przechodniów, pokazać się w mieście.

Skarpetki do sandałów

Na koniec zostawiliśmy absolutną klasykę gatunku. Połączenie, które z Polską kojarzone jest mniej więcej tak często, jak postać Lecha Wałęsy. Bębni się w mediach, w internecie. Dosłownie wszędzie trwa nagonka na sandałowych hipsterów. Bezskutecznie. Co roku, zaraz po zakwitnięciu przebiśniegów, na ulice wychodzi tysiące facetów w sandałach i białych, frotowych skarpetach. Ci bardziej ekstrawaganccy wolą kolorowe, a nawet… wzorzyste, co już jest kompletnym skandalem.

9HMCKIb.jpg- title=-source- imgur

Panowie, jeśli macie problemy ze skórą stóp, to wystrzegajcie się sandałów. Po prostu. Tak samo jak ktoś z gigantycznym brzuchem nie będzie zwolennikiem koszul typu slim-fit. Naturalna kolej rzeczy.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑