Siedem postaci drugoplanowych, bez których popularne seriale nie byłyby takie same

Opublikowano Sierpień 26, 2014 | przez Jaskier

Jak co roku z niemałym zaciekawieniem sprawdziłem, kto zgarnął „telewizyjne Oscary”, czyli nagrody Emmy. Zapewne jak większość wiernych odbiorców seriali zza wielkiej wody, kilka razy złapałem się za głowę i zdążyłem zwymyślać Akademię Telewizyjną za koniunkturalizm i słabiuteńki gust.

Przede wszystkim z powodu klęski „Orange Is the New Black” i braku statuetki dla prawdziwego detektywa Matthew McConaugheya. Tak, jak w konkursach piękności rzadko wygrywa najpiękniejsza z kandydatek (a najczęściej ta z najlepszymi plecami i nie chodzi tu wcale o budowę ciała), tak samo wśród nagrodzonych podczas gali seriali, jest moim zdaniem kilka brzydul z mocnym „wsparciem”.

Ale dobra, mniejsza z tym. Nie jest wielką tajemnicą, że w tym wyścigu nie zawsze najlepszy staje na najwyższym stopniu podium. Przez ostatnie lata zdążyłem się już przyzwyczaić do tych pokręconych wyborów. Dlatego chciałbym zwrócić uwagę na coś innego – na moją ulubioną kategorię podczas wszelkich podobnych plebiscytów:

„Najlepsza rola drugoplanowa”

Aktor dalszego planu, którzy żyje w cieniu – przykładowo – Dextera, Waltera White’a i Harvey’a Spectera to prawdziwy „defensywny pomocnik seriali”. Największe zachwyty zbierają ci, co strzelają gole, a oni odwalają całą – często niedocenianą – czarną robotę. A w mojej opinii nierzadko kradną całe show. Żeby nie być gołosłownym, podzielę się z wami kilkoma przykładami postaci, bez których znane i lubiane seriale byłyby jak kawa bez kofeiny – wybrakowane.

Nazwijmy to rankingiem postaci z cienia, ale przed jego krytyką pamiętajcie, że: a) zestawienie jest całkowicie subiektywne, b) podziały na role pierwszo i drugoplanowe często są hmmm… płynne, c) autor studiuje, pracuje i prowadzi normalne życie towarzyskie, tak więc nie widział wszystkich seriali ostatniego dziesięciolecia, czyli d) można się nie zgadzać.

Startujemy.

7. VINCE MASUKA (C. S. Lee, Dexter)

u781Pgy

Bliski współpracownik Dextera, postać która stanowi świetny kontrast dla głównego bohatera. Podczas gdy seryjny zabójca na co dzień jest skryty, małomówny i trzyma się w cieniu, Masuce jadaczka się nie zamyka. Bywa przy tym irytujący, ale ogólnie to raczej niegroźny półgłówek i człowiek do robienia atmosfery w poważnym miejscu. To przez niego twórcy serialu przepuszczają wszystkie wątki humorystyczne. Gdy po pracy Dexter szuka kolejnych ofiar, on również na swój sposób poluje… na kobiety. Tylko że ze względu na średnie warunki fizyczne – jest mniej skuteczny. Zazwyczaj kończy się więc na chlaniu w barach. Poza tym dysponuje zabójczym śmiechem, który jest jego wizytówką.

6. MARCY RUNKLE (Pamela Adlon, Californication)

F3s9XL5

Kobiety…. Gdyby decydowały kwestie tylko i wyłącznie estetyczne, w rankingu pewne miejsce miałyby Rachel Zane i Donna Paulsen ze Suits. Ładna buźka to jednak za mało, tak więc zdecydowałem się na niepozorną Marcy. Generalnie nie ma łatwo – z jednej strony kocha nieudacznego męża o niewielkim przyrodzeniu i kłopotach z erekcją, a z drugiej – uwielbia dobry seks i luksus, który może zapewnić jej pocieszny Stu Beggs. Współczesna bohaterka tragiczna. Jak to w serialach bywa, wybierze właściwie (czytaj: romantycznie), ale śledzenie jej „procesu decyzyjnego” jest dla widzów świetną rozrywką.

W ogóle Californication jest kopalnią ciekawych postaci, które pojawią się na dłuższą lub krótszą chwilę, a dodają temu serialowi smaku: pisarz Richard Bates, Atticus Fetch (Tim Minchin to ogólnie geniusz), Lew Ashby… Można by długo wymieniać.

5. SAUL BERENSON (Mandy Patinkin, Homeland)

FybfqJc

Mam problem z jednoznaczną oceną tej postaci, a to bardzo dobrze świadczy zarówno o scenarzystach, jak i o odtwórcy tej roli. Z jednej strony wspiera Carrie, nie szuka taniego poklasku, tylko walczy o „wyższe cele”. Mogłoby się wydawać, że bardzo ważna jest dla niego etyka. Z drugiej: metody, które stosuje kompletnie temu przeczą. Zdarzyło mu się przecież wykorzystać chorobę psychiczną Carrie, a także traktować innych bohaterów jak pionki w swojej grze. Przebiegły gość.

4. TARA KNOWLES (Maggie Siff, Synowie Anarchii)

8y9bgBg

To zarazem jedna z bardziej wkurwiających postaci w historii seriali i jedna z większych przemian. Do Sonsów pasuje jak adidasy do smokingu, ale z czasem uczy się reguł gry i coraz sprawniej porusza się w świecie, którym wcześniej pogardzała i którego się bała. Taka cichociemna. Niby chce wyrywać Jaxa ze złego towarzystwa, ale nie jest w tym zbytnio konsekwentna. Z jednej strony troskliwa matka i żona, z drugiej: osoba, która ma na koncie współudział w kilku morderstwach. Jest tu mały dysonans.

3. SAUL GOODMAN (Bob Odenkirk, Breaking Bad)

neBYR9q

Człowiek-orkierstra. „Better call Saul” i wszystko jasne. Pieniądze pierze lepiej od włoskich mafiosów, gdy wywalają go drzwiami, wróci oknem. Nie potrafi zamieniać wody w wino, ale na pewno potrafiłby sprzedać zwykłą kranówkę po cenie najdroższych trunków. Nie jest to prawnik rodem ze Suits, ale coś mi mówi, że rozniósłby kancelarię „Pearson-Specter” w drobny pył. Menda i cwaniak, ale da się go lubić. Doczekał się nawet swojego spin-offa, premiera niedługo i szykuje się kolejny hit.

2. LOUIS LITT (Rick Hoffman, Suits)

qyw827o

Wzbudza strach u młodych adeptów sztuki prawniczej i politowanie u tych, na których szacunku najbardziej mu zależy. No dobra, wszyscy wiedzą, że Jessica i Harvey poważają Louisa, tylko okazują mu to w specyficzny sposób. Pan w drogim garniturze, który jest w stanie wyważyć każde – choćby pancerne – drzwi, za pomocą kruczków prawnych, a zarazem człowiek o mentalności dzieciaka, który na siłę szuka akceptacji wśród najfajniejszych rówieśników w całej szkole. A oni ściągną od niego na sprawdzanie, poklepią po plecach, a potem przylepią mu kartkę z napisem: frajer. Jego najlepszy przyjacielem jest dyktafon, któremu zwierza się ze zwycięstw i klęsk. Genialna kreacja Hoffmana.

1. ARI GOLD (Jeremy Piven, Entourage)

ilVOWOB

Na koniec serial, który już dość dawno spadł z afisza i nie osiągnął w Polsce tak wielkiej popularności jak w Stanach. Opowiada o czwórce przyjaciół z Queens, którzy spełniają swój amerykański sen i podbijają świat amerykańskiego showbiznesu dzięki Vincentowi, wschodzącej gwieździe kina. Ari, który jest odkrywcą jego talentu i agentem największych sław, nie należy do ekipy, ale pojawia się praktycznie w każdym odcinku. I z czasem staje się postacią, dla której warto oglądać ten serial.

To mistrz ciętej riposty. Oczywiście jest to głównie zasługa scenarzystów, którzy napisali mu świetne kwestie, ale sam Jeremy Piven w wywiadach zaznacza, że zdarzało mu się dodawać coś od siebie. Naprawdę można spaść z krzesła, szczególnie po jego dialogach z asystentem-gejem Lloydem. Uważam, że nie ma sensu zasypywać was jego najlepszymi tekstami. Ciężko takowe wybrać, bo są praktycznie same perełki. Chętnych odsyłam na stronę arigoldquotes.com i na YouTube, gdzie aż roi się od kompilacji z jego udziałem. Odradzam tylko tym, którzy nienawidzą żartowania z: gejów, czarnych, Azjatów, matek, sióstr, Żydów, niepełnosprawnych i osób starszych. Resztę serdecznie zapraszam.

BTW. W siódmym sezonie serialu dużą rolę gra Sasha Grey. Również polecam.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑