Siwiec w Europarlamencie? Jasne, w 2019!

Opublikowano Luty 1, 2014 | przez ZP

siwiec2

Chciałabym coś takiego przeżyć – wyznaje „Faktowi” Natalia Siwiec. Co ciekawe, nie chodzi jej o gang-bang. Ani nawet o powiększenie sobie piersi do rozmiaru double F. Nie, nasza celebrytka wypowiadając to zdanie miała na myśli… start do Parlamentu Europejskiego.

W minionych godzinach Polskę obiegła sensacyjna informacja: ponoć SLD widziało biuściastą gwiazdkę jako swojego… członka w Brukseli. Oczywiście kiedy ta informacja przedostała się do opinii publicznej, partia zaprzeczyła. Pewnie dlatego, że Natka dała jej kosza, do czego zresztą jest przyzwyczajona, zapewne mówiła „nie” seksowniejszym i bogatszym mężczyznom niż Leszek Miller, no ale nieważne.

Istotne jest co innego: Siwiec potwierdziła w rozmowie z tabloidem, że taka oferta miała miejsce i dodała iż na razie z niej nie skorzystała – wiadomo, taka lux torpeda nie ma za wiele czasu – ale za jakiś bardzo chętnie wkroczy do świata polityki. NS zaznaczyła jednak, że nie polskiej gdyż jest „Sejm mnie nie interesuje, tutaj jest mało ciekawych rzeczy.”

Naturalnie to zdanie jest wierutną bzdurą, nie pierwszą i zapewne nie ostatnią, która wyszła z ust Natalii. No bo jak za mało interesujące można uznać miejsce, w którym regularnie wypowiadają się takie tuzy, jak Arłukowicz, Grodzka czy Macierewicz? Heloł, Nati, nawet na planach filmów porno nie jest tak ciekawie, jak podczas posiedzeń naszego sejmu, no ale skąd ty to możesz wiedzieć, przecież w żadnym nie grałaś, prawda?

Ok, wróćmy do tematu Siwiec i Europarlamentu. Otóż Natalio droga, mam ja dla ciebie świetną propozycję: spróbuj kandydować przy okazji następnych wyborów, w 2019 roku. Wtedy będziesz Polsce jeszcze bardziej potrzebna niż podczas Euro 2012, kiedy rozsławiłaś nasz kraj swoim wydatnym biustem i ustami, które wyglądają jakbyś zanurzała je regularnie, raz w tygodniu, na pół godziny w ulu.

Dlaczego? To proste: w zeszłym roku Parlament Europejski zatwierdził budżet na lata 2014-20. Kolejną kasę będzie zapewne rozdysponowywać  za jakieś pięć, sześć lat. Polsce zależy, żeby uszczknąć z tego tortu jak najwięcej, a co przekona do naszych racji lepiej niż Siwcowa?

W 2019 Natalia, o ile mnie pamięć nie myli, będzie mieć 36 lat. Można przyjąć w ciemno, że nadal zachowa status seksbomby, nie zdziwię się nawet jeśli dopadnie ją tzw. casus Benjamina Buttona, czyli będzie wyglądać jeszcze młodziej niż teraz, zapewne dzięki operacjom plastycznym.

Taka laska na pewno doprowadzi do szału zdziadziałych buców z różnych zakątków Starego Kontynentu. Nie musi nawet uprawiać z nimi seksu, żeby zagrać na korzyść Polski, wystarczy intensywny flirt.

Wkładanie palca wskazującego do ust podczas pobytu na mównicy w Brukseli, niby to przypadkowe upuszczenie telefonu komórkowego na podłogę, a następnie schylenie się po niego, naturalnie w wysokich szpilkach i krótkim mini, założenie koszuli z dużym dekoltem – te wszystkie zabiegi powinny wystarczyć do zapewnienia naszej ojczyźnie dwukrotności 105 mld euro, jakie wywalczyliśmy ostatnio! Będący pod ich wrażeniem politycy z całej Europy na 100 % zatańczą dokładnie tak, jak im Natalia zagra.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑