Skandal. YouTube cenzuruje cycki

Opublikowano Maj 13, 2013 | przez MB

cenzura

Media są wulgarne i epatują seksem… Hm, może kiedyś tak było. Od pewnego czasu środowisko zalewa  fala cenzurowania. Na cycki nie popatrzymy już nawet na YouTubie.

„Blurred Lines”, entuzjastyczny i słodkawy przebój Robina Thicke i Pharrella. Przyjemny bit, przyjemna melodia i… zajebisty teledysk. Trzej panowie otoczeni trzema paniami na landrynkowym tle. Panowie śpiewają, panie tańczą. W oryginalnej wersji nie mają na sobie staników. Nic zbereźnego jednak nie robią. Wdzięczą się i przechadzają. Jest w tym i styl, i poczucie humoru. Lecz o kilka cycków za dużo.

 

Podobna sytuacja spotkała Pezeta i klip do utworu „Supergirl”. YouTube dopuścił jedynie wersję ocenzurowaną, w której cycki pojawiają się jedynie na ułamek sekundy. O rozczarowaniu i zbyt pochopnej decyzji zarządców portalu niech świadczy komentarz użytkownika serwisu teledyski.info, który znalazł tam „plugawe” wideo i podpisał się jednoznacznie: cycki – Eeee… myślałem, że w wersji bez cenury będzie więcej cycków 🙁

Ja też tak myślałem.

 

Cenzura dotknęła także naszą sławną celebrytkę i blogerkę Margaret. Pojawiła się właściwie z czarnej dziury, nagrała kontrowersyjny klip i od razu wskoczyła na usta strażników moralności. Akurat ten przypadek jestem w stanie w pewnym sensie zrozumieć. Nastoletnia dziewczynka na imprezie sześćdziesięcioletnich nudystów może budzić niesmak. Obwisłe niesmaczne ciała, dyndające stare kutasy, a pośród nich niepokalana blondynka. Na szczęście klip jest jak najbardziej niewinny.

 

Co innego wideo do kawałka „Loveheadshot” niejakiego Insa. Tam wszystko jest brudne i nieczyste. Jedna pani konkretnie. Ubrana jedynie w czarną czapkę z daszkiem i getry. Wije się na białym łożu jak łasica w okresie godowym, pali papierosa, ma tatuaże i prezentuje swoje opalone wdzięki. Miałem to szczęście, że widziałem klip jeszcze przed cenzurą.

Sztuczne, ale duże.

Laska wygląda trochę jak aktorka porno, ale i tak uważam, że cycki ma piękne i nie powinny być zasłaniane. Nigdy.

 

Ani te, ani żadne inne. Internet chce cycków. Wiem, że to wszystko w obawie przed ciekawskimi nastolatkami i takie tam. Prawda jest jednak taka, że wszystkie teledyski i nie tylko, których dzieciaki oglądać nie powinny, już dawno zostały przez nie zalajkowane. Zakazany owoc smakuje najlepiej i tej zasady nie złamią nawet blokady rodzicielskie. Lepiej, żeby kilkunastoletnie chłopaki oglądali roznegliżowane dziewuszki w teledyskach, niż podczas gry w „słoneczko”. A dorośli panowie chcą je oglądać cały czas.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑