Ślub bez sztampy i w pięknej scenerii? Tak, teraz to możliwe

Opublikowano Marzec 3, 2015 | przez lucky bastard

Miejsce slubb

Opublikowano Marzec 3, 2015 | przez lucky bastard

0

 

1 marca 2015 to bardzo ważna data dla przyszłych nowożeńców. Tego dnia dokonała się prawdziwa rewolucja w całym ślubnym światku. Dwa dni temu weszły w życie nowe przepisy, ułatwiające organizację ceremonii poza Urzędem Stanu Cywilnego. Innymi słowy: od teraz ślub z tak zwaną pompą będzie możliwy również poza murami kościelnymi.

Dotychczasowa rzeczywistość par, które przygotowywały się do ślubu cywilnego, nie była zbyt wesoła. Można było pobrać się w którymś z urzędów, zazwyczaj obskurnych i zaniedbanych. Takich, przy których nie ma gdzie zaparkować, a starsze osoby trzeba wnosić na krzesłach po śmierdzących klatkach schodowych, bo oczywiście nie ma wind. Takich, w których sala ślubów wyłożona jest nigdy niepraną, ciemnozieloną wykładziną, a krzesła niemożebnie trzeszczą przy każdym najmniejszym ruchu.

Inna opcja to przykładowy pałac ślubów w Warszawie, czyli po prostu sztampa. Niby miejsce ładne i wystawne, ale obsługa poszczególnych ceremonii przypomina pracę taśmy produkcyjnej. Żadna zwłoka nie wchodzi w grę, bo za drzwiami czeka już kolejna para, wraz z licznymi gośćmi. Można zapomnieć o poczuciu wyjątkowości. W zamian dostaje się ściśle określone instrukcje, jak dokładnie się poruszać, którymi drzwiami wyjść i jak długo za nimi stać. Siłą rzeczy wiele par musi czekać w kolejce, by w ogóle móc przyjąć życzenia od najbliższych.

Dla niektórych rozwiązaniem było przezwyciężenie własnych poglądów i wybór opcji kościelnej. Jakkolwiek patrzeć, architektura i wystrój przybytków bożych zdecydowanie przewyższają te proponowane przez urzędy. Ponadto ma się pełną godzinę dla siebie i – przy wyborze odpowiedniej pory  – nie wpada się na innych nowożeńców. Uroczysta msza, organy i ryż sypany po wyjściu. Dla takiej ceremonii można było zacisnąć zęby i przejść przez wszystkie nauki przedmałżeńskie, nawet jeśli robiło się to całkowicie wbrew sobie.

Na szczęście to już przeszłość. Dziś piękną ceremonię można zorganizować w dowolnych, godnych okolicznościach. Wystarczy zapłacić tysiąc złotych, co przy ślubnych wydatkach wydaje się kroplą w morzu, oraz uzyskać zgodę kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Wiadomo, ludzie są różni, tak samo jak ich interpretacja przepisów. Mimo to załatwienie sprawy to dziś w głównej mierze kwestia odpowiedniego podejścia.

Może być ciężko zorganizować ślub na plaży w sezonie wakacyjnym, kiedy wkoło pełno wylegujących się, półnagich rodaków. Trudno też zapraszać urzędnika do miejsca, gdzie nie ma opcji rezerwowej na okoliczność niesprzyjającej pogody. Ale więcej ograniczeń już nie ma. Są tysiące możliwości, wystarczy tylko użyć wyobraźni.

Ślub jak z amerykańskiego filmu? Nie ma problemu. Ceremonia przy sali weselnej, przez co nie trzeba wozić ludzi z miejsca na miejsce autokarem? Jak najbardziej. Co najważniejsze, dziś nie trzeba już dodatkowo motywować urzędników lub tworzyć wymyślnych wniosków. Dziś wystarczy skorzystać z dostępnych rozwiązań.

A pary po ślubie mogą jedynie żałować, że wcześniej obowiązywały tak bezmyślne przepisy.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑