Soczi Sroczi – po gorączce złota ktoś wyraźnie upadł na głowę

Opublikowano Luty 19, 2014 | przez Pato

engel

Tak, wiem, to nie jest miejsce na dyskusję o sporcie, ale załóżmy, że sytuacja jest nadzwyczajna. Jeden medal, drugi, trzeci, czwarty. Emocje i medialna wrzawa tak duża, że nawet ignorant na chwilę zawiesi oko, co tam ciekawego w telewizji. Takim ignorantem jestem ja. Niestety – granice zostały przekroczone. Nawet totalny ignorant zauważy, że jest nabijany w butelkę, gdy w telewizji ekspertem od skoków narciarskich zostaje… Jerzy Engel.

Piszę więc tu nie o sporcie, a o głupocie. Robieniu z ludzi debili. Wiecznym naciąganiu, w którym meandry sportów zimowych wyjaśnią nam Artur Barciś i Majka Jeżowska.

Przejrzyjcie pierwszy lepsze studio TVP. Obwieszony reklamami Małysz – OK, noname’y siedzące w tym środowisku – jak najbardziej. Ale Jurek Engel? Ten Jurek? Jeśli ktoś nie wie, facet był kiedyś selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski, a z Soczi łączy go chyba tylko to, że jest podobny do prezesa PZN Apoloniusza Tajnera.

To niesamowite ile trzeba mieć tupetu, żeby zapraszać ludzi, którzy zupełnie odbiegają od tematu. Jak bardzo zakręcony musi być człowiek, który nie czując się ekspertem w danej dziedzinie, idzie do telewizji i banały przeplata głupim uśmiechem. Przerabialiśmy to już na Euro 2012, gdzie goście słynnej fabryki Czekolady mówili jak żyć i jak wygrać turniej. Widzimy to codziennie w różnych TVN-ach, gdzie wytipsowana celebrytka opowiada, jak dawać klapsy dzieciom. No dramat. Weronika Marczuk do Europarlamentu, a Majka Jeżowska do telewizji, gdzie opowie o złotym medalu Justyny Kowalczyk. O co tu chodzi?

Wyjścia są dwa: albo na głowę upadli szefowie stacji, albo to wydawców poniosła fantazja. Gorączka złota uderzyła im tak mocno, że na szklanym ekranie o ślizganiu się na nartach mówili już Artur Barciś, Krzesimir Dębski, Robert Rozmus i… Piotr Kubiaczyk z De Mono. Szczytem był jednak Radek Majdan, który zaapelował o kryty tor łyżwiarzy szybkich tak jakby w wolnych chwilach zamiast latać na zakupy z Rozenek, siadał przed telewizorem i szukał transmisji z Short tracka.

Co dalej? Kto następny? Paweł „Trybson” Trybała, czy Andrzej „Trupia Czacha” Strejlau? To chyba wygląda tak:

– Kogo zapraszamy?

– Wojciecha Fortunę.

– Nie przyjedzie.

– To kogoś, kto jest w Warszawie.

– Nikogo nie ma.

– Aha, to dzwoń do Majdana!

No i Radek hop na Woronicza. Engel bach do studia. A wszystko to dla bezrefleksyjnego Janusza.

Soczi Sroczi.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑