Stare, poczciwe CB radio. Czym je zastąpić?

Opublikowano Październik 24, 2014 | przez lucky bastard

cbradio

Jeśli na co dzień sporo czasu spędzasz w samochodzie, zwłaszcza podróżując w miejsca, w których wcześniej nie bywałeś i nie znasz ich na pamięć, to wiesz dobrze, że fotoradary i patrole policyjne potrafią być upierdliwe. Parę dłuższych wycieczek, trochę pecha i liczba punktów karnych szybko może przekroczyć granicę bezpieczeństwa. Nie mówiąc o bolesnym uderzeniu po kieszeni.

Jest co prawda nieśmiertelne CB radio – do dziś nikt lepszego „systemu ostrzegania” nie wymyślił – ale osobiście kojarzy mi się ono raczej z kierowcami busów i spoconymi tirowcami w białych podkoszulkach, którzy umilają sobie drogę głupimi gadkami o wszystkim i o niczym. Krótko mówiąc, mimo oczywistych zalet nigdy nie miałem w planach montować go u siebie. Takie uprzedzenie.

Z drugiej strony na rynku od jakiegoś czasu pojawiają się przeróżne systemy nawigacji, które wiele opcji CB radia mają skutecznie zastępować – bez tych wszystkich szumów i zbędnej paplaniny. Jako że akurat miałem w planie pare tras po kilkaset kilometrów, pomyślałem – sprawdzę czy to działa, a i kogoś innego może przy okazji zainteresuje. Bodaj najpopularniejsza (bo darmowa) tego typu nawigacja nazywa się Yanosik. Twórcy zachęcają „dojedź sprawnie, bezpiecznie i bez mandatów”. No to proszę bardzo! W teorii sprawa jest niezwykle prosta – wystarczy ściągnąć odpowiednią aplikację na telefon, chwila, moment i już, można używać jej jak standardowej nawigacji.

Na czym więc ma polegać jej przewaga?

A no na tym, że każdy użytkownik, będąc w trasie, ma możliwość za pomocą paru intuicyjnych kliknięć informować innych, co dzieje się na odcinku drogi, którą właśnie pokonuje. Może wysłać komunikat o fotoradarze, o patrolu policyjnym, korkach, remontach czy innych drogowych utrudnieniach. Pozostali użytkownicy, jadąc tą samą trasą, dostają najpierw owy komunikat, po czym mogą go zweryfikować – czy informacja się sprawdziła, była błędna czy też jest już nieaktualna. Prosta i kusząca sprawa.

Pytanie tylko: czy to działa? Z kilku moich testów wynika, że owszem – jako tako działa, chociaż podejrzewam, że tego typu rozwiązanie nigdy nie będzie niezawodne. Na trasie liczącej w sumie około 300 kilometrów system prawidłowo poinformował mnie o wszystkich fotoradarach. W porę dawał znać też o kontrolach policji i Inspekcji Ruchu Drogowego. Pomylił się dwa razy – zapowiadając coś, czego nie odnotowałem. Może przegapiłem, ale raczej info po prostu było błędne.

Generalnie zasada wydaje się dość prosta – im większe miasto, im bardziej uczęszczana trasa, tym więcej użytkowników i bardziej precyzyjne komunikaty. Jadąc w piątek chwilę przed północą program informował mnie, że online jest 30 tysięcy kierowców, ale już w środę w południe – 70. Tak dużo, że aż nie wiem czy mu wierzyć.

Jeśli natomiast nawalał to na peryferiach: na przykład w jakiejś podkarpackiej wiosce, gdzie nie dał nawet najmniejszego znaku o remoncie – a był on dość poważny. Robotnicy zdążyli już ściągnąć cały asfalt i wahadłowo kierowali ruchem. Jak zakładam – od dłuższego czasu. Mapy są ciągle aktualizowane, ludzie nanoszą na nie kolejne przydatne informacje, ale zasada jest prosta: im większe zadupie, tym też większa szansa, że nikt tam w tej zabawie nie uczestniczy.

CB radio chyba ciągle rządzi.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑