Kto zacznie wykładać po Siwiec? Chodakowska? Kaszubski? A może Cichopek?

Opublikowano Grudzień 3, 2013 | przez MB

siwiec

Farsa miała miejsce nie tak dawno na Uniwersytecie Wrocławskim. Szanowna pani Natalia przed pełną salą wystąpiła z wykładem pt. „Jak wzbudzać podziw?”. Dacie wiarę? Nie zażenowanie, nie litość, nie mdłości ani żal, tylko właśnie podziw. Co lepsze, dalsza część tematu wystąpienia brzmiała „Jak wykorzystać social media do budowania wizerunku?”.

W trakcie wykładu prof. Siwiec błyszczała wiedzą i elokwencją. Jej wystąpienie okazało się prawdziwą kopalnią cytatów, z których przynajmniej kilka na pewno znalazło się w kajetach pilnych słuchaczy. Z błyskiem w oku stwierdziła na przykład, że „faceci szukają seksownych pośladków.”

Szczerze? Anegdoty na takie tematy opowiadali sobie już żołnierze w Bitwie pod Cecorą, a Jan Kazimierz wraz z Jeremim Wiśniowieckim w międzyczasie Bitwy pod Beresteczkiem chichrali się z tyłka Gryzeldy Konstancji. Dziś funkcję bastionu koszarowych pogawędek stanowią portale plotkarskie, Fakt i Super Express. I tam właśnie powinny pozostać. Pchanie ich w mury Uniwersytetu Wrocławskiego, bądź jakiegokolwiek innego, uwłacza instytucji i kompromituje organizatorów Social Media Day w oczach środowiska.

Kto po Siwiec ruszy w Polskę, by wykładać?

Stawiałbym na Ewę Chodakowską. Lubi przemawiać do tłumu, dzielić się wiedzą i chwalić rozciągniętym ciałem. Nagrywa filmiki, którymi daje nadzieję niewysportowanej części narodu, i wyciąga kobiety z potężnych dołków. Typ w sam raz na uniwerek. Proponowane tematy wykładów: „Jak pieprzyć trzy po trzy i jednocześnie zachować świetną sylwetkę”, „Jak żerować na niskiej samoocenie kobiet?”, „Czy fitness to religia?”

Porównywalne pedagogiczne (za)parcie przejawia Kasia Cichopek, która już teraz podróżuje po Polsce z serią rozwijających jak Mortal Kombat spotkań, a dokładnie z „programem eventowo-szkoleniowym dedykowanym kobietom w ciąży i młodym mamom”. „Mamy sexy mamy?” póki co zawędrował pod strzechy domów kultury i świetlic osiedlowych. Stamtąd na sale wykładowe już tylko dwa przystanki: nauki przedmałżeńskie i szkoła rodzenia.

Myślę, że jedynie kwestią czasu jest, by i Piotr Kaszubski, celebryta, który z kolei dopiero niedawno opuścił porodówkę, otrzymał w swoje ręce kaganek oświaty. Mądry chłopak, wygadany, odpicowany, bywa, zna, piosenkarzem chce być. Autorytet. Tematów dla niego mam bez liku: „Po trupach do celu, czyli jak na siłę zostać znanym”, „Jak zrobić karierę reklamując pastę do zębów”, „Jak wypowiadać się o wszystkim i nie mieć o tym pojęcia”.

Obawiam się także, że już niedługo w szkołach biznesu przedmiot „Jak być bachorem z bogatego domu i wydawać bez ograniczeń” wykładał będzie prof. Pikej, a Mariusz Pudzianowski, właściciel sali weselnej, zacznie organizować szkolenia dla pracowników agencji eventowych.

Nic nie stoi też na przeszkodzie, by powstały osobne zajęcia dla uczestników wszelkiego rodzaju talent show oraz jurorów tego typu programów. Szkoda, że nie pomyśleli o tym producenci X Factora zanim zatrudnili słabiutką Maję Sablewską albo twórcy Mam Talent, którzy jeszcze niedawno stawiali na bezpłciowego Roberta Kozyrę…

A skoro za sprawą takiego zjawiska jak „Warsaw Shore” do polskiej telewizji wrócił format reality show, to w niedługim czasie powinniśmy spodziewać prelekcji z chlania na umór, bzykania pasztetów i nieskładnych wypowiedzi.

Kolejna reforma systemu oświaty nachodzi wielkimi krokami!

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑