Świętokrzyski PiS jak Jedna Rosja. Dziś Conchita, jutro Gra o Tron?

Opublikowano Czerwiec 16, 2015 | przez lucky bastard

Eurovision Song contest winner Conchita Wurst arriving at BBC Studios for 'The Graham Norton Show' in London

W ostatnim czasie natknęliśmy się na dwie, teoretycznie niezwiązane ze sobą, informacje. Jedną znaleźliśmy w dziale „Świat”, drugą miała charakter bardziej lokalny. Jednak zestawienie ich ze sobą jest, jakkolwiek patrzeć, nieco niepokojące.

Pierwsza z nich. Rosyjski polityk z jedynej słusznej w tym kraju partii Jedna Rosja, Witalij Milonow, oburzył się ostatnio na obsceniczność serialu „Gra o Tron”. Na podstawie analizy treści i skomplikowanych obliczeń doszedł do wniosku, że co dziesiątej postaci z ekranizacji dzieła George’a R. R. Martina można przypisać cechy dewianta. Wyniki swoich badań upublicznił, wyrażając przy tym zaniepokojenie, że treści przekazywane w tym zachodnim dziele telewizyjnym mogą źle wpłynąć na kręgosłup moralny narodu rosyjskiego, szczególnie młodszego pokolenia.

Nie omieszkał tez dodać, że za jego czasów w dobrym tonie było żartowanie sobie ze wszelkiego rodzaju dewiacji. W trosce o światopogląd narodu wystosował nawet wniosek do resortu kultury, by ten opracował mechanizm cenzury, który uniemożliwiłby wychowanie rosyjskich dzieci przez wrogów z zachodu. Roboczy tytuł projektu to: Koncepcja Obrony Przestrzeni Informacyjnej Ojczyzny”. Zdecydowanie nie przelewki.

Abstrahując od tego, że Milonowowi można pozazdrościć refleksu, wszak doszedł do tego wniosku już w piątym sezonie serialu, śmiech na sali. Nie twierdzimy, że „Gra o Tron” powinna być jedną z lektur szkolnych, ale chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że taki radykalizm w zakresie kultury to mentalny trzeci świat.

A teraz coś z naszego podwórka. Świętokrzyscy działacze PiS robią wszystko co w ich mocy, by w czasie kieleckiego Sabatu Czarownic nie doszło do występu Conchity Wurst. Pełnomocnik partii w tym regionie, Krzysztof Lipiec, stwierdził, że koncert drag queen „upokarza” mieszkańców całego województwa. Jego organizatorzy zaplanowali zamach na polskie wartości, tradycję i kulturę. Lokalni politycy pod ostrzał wzięli również samą ideę imprezy, która promuje przecież treści antykatolickie i pogańskie, a wszystko za publiczne pieniądze. Do grona protestujących dołączyli też lokalni artyści, ale im akurat trudno się dziwić, bo kasa przeznaczona przyjazd „baby z brodą” mogła wylądować przecież w ich w kieszeni.

Nie trzeba geniuszu, by znaleźć wspólny dla obu przypadków mianownik. Cenzura treści zgodnie z wytycznymi jedynego słusznego światopoglądu. Brak poszanowania dla różnorodności, którą zapewnia kultura. Odgórne wskazywanie tego, co jest dobre, właściwe, normalne oraz tego co złe, naganne, wynaturzone. O ile w przypadku Rosji niewiele jest już nas w stanie zdziwić, o tyle zaściankowość polityków Prawa i Sprawiedliwości jest niepokojąca. Pal licho Conchitę, fanami nie jesteśmy, chodzi o sam fakt interwencji. Biorąc pod uwagę, że partia ta szykuje się do przejęcia władzy…

Nie chcemy nikogo „straszyć PiS-em”, ale coś tak czujemy, że już niebawem i u nas jakaś mądra głowa może policzyć dewiantów w zagranicznych serialach…

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑