Sytuacja się odwróciła. Dziś Włochy są wsią, a Polska ziemią obiecaną

Opublikowano Kwiecień 2, 2015 | przez lucky bastard

Napoli, campionato mondiale del pizzaiuolo

Masz rodziców we Włoszech? Łaał! Ale super! – słyszałem od każdego. Fakt, kiedyś było czym szpanować. Jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu Włochy uchodziły za lepszy świat. Po części wynikało to z polskich kompleksów, ale rzeczywiście – wtedy mieszkaniem w… bucie z wysokim obcasem można było się szczycić. Euro, słońce, plaża… Dziś tendencja odwróciła się brutalnie. Italia pozostała czymś wyjątkowym wyłącznie w oczach ludzi, którzy nie są na bieżąco. Role się zamieniły. Teraz to Włosi z przyjemnością przyjeżdżają do Polski.

Oficjalnie jest ich u nas kilka tysięcy, ale nieoficjalnie znacznie więcej i liczba ta gwałtownie rośnie, szczególnie w ostatnim czasie. Co konkretnie przyciąga, naturalnie oprócz pięknych blondynek? Przede wszystkim możliwość zrobienia biznesu. Tanio, szybko, sprawnie. Nie przyjeżdżają do nas na zmywak. Nie zaczynają karier tak, jak piętnaście lat temu zaczynali je wyjeżdżający do Włoch Polacy, na przykład przy wypasie krów. Do samolotu z Rzymu do Warszawy wsiadają ludzie z twardo określonym celem, który często udaje im się osiągnąć. Dlaczego? Bo jest to po prostu znacznie łatwiejsze.

Zdarzało się wam przeklinać na urzędników? Nawciskać wrednej babie siedzącej za biurkiem w urzędzie skarbowym? Rwać włosy z głowy, narzekając na system? Co na to wszystko Włosi? Uważajcie. Oni CHWALĄ nasze prawo, urzędy i brak przesadzonej biurokracji. Na Półwyspie Apenińskim założenie firmy w kilka dni, wydając 2 tys. euro, wydaje się abstrakcją. W Polsce jest to możliwe. I budzi podziw. Urzędy we Włoszech to kompletna paranoja, nie mówiąc już o ślamazarnym wymiarze sprawiedliwości. Układy z mafią, korupcja. Szczególnie na południu nie jest to niczym nadzwyczajnym. Ot element politycznego krajobrazu.

Kolejna z zalet? Obfite dotacje z Unii Europejskiej. W Polsce funkcjonuje już ponad 2 tysiące włoskich firm. Chwalą sobie wszystko. Podsumowując – mniejsza biurokracja, mniejsze koszty założenia i utrzymania firmy, mniej wydatków na energię, mniej wydatków na czynsze, większa szansa na unijne dotacje. Na dodatek Włochom w Polsce po prostu się podoba. Szczególnie tym z południa – na ogół przyzwyczajonym do życia w brudzie, smrodzie i syfie.

Według danych Eurostatu, we Włoszech bezrobocie kształtuje się na poziomie 13,2 procenta, przy 8,3 w Polsce. Spora, naprawdę spora różnica. Włoscy eksperci radzą swoim rodakom – jeśli jedziecie do Polski, to tylko z pomysłem i jako-takim kapitałem. Chcesz nosić talerze, albo wydawać kubełki z kurczakiem? Kieruj się na Wyspy, albo do Niemiec, bo tam zarobisz więcej.

I najlepsze na koniec. Rada od Włochów dla Włochów: uczcie się polskiego! Piętnaście lat temu nie zabrzmiałoby to nawet jak żart – byłoby zbyt żałosne.

Dziś to cenna wskazówka.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑