Przeglądanie "alkohol" Tag

Lipiec 3, 2013 | przez qam

Marta ma nosa do piwa. Gdy podczas ostatniej wizyty w supermarkecie zachwycałem się i oglądałem regał pełen rarytasów z Belgii, jej w oko wpadła nietypowa, zielona butelka. Kilikia, bo tak nazywało się to egzotyczne piwo, przyjechała do nas prosto z Armenii. Nie zastanawialiśmy się długo – dwa rodzaje napitku z Bliskiego Wschodu szybko wpadły do naszego koszyka (byłby trzy, wliczając Dark Beer, ale okazało się, że jest ono po terminie – uważajcie!).


Lipiec 3, 2013 | przez Limonow

Siedzieliśmy skuci jak prymitywy, bełkocząc, nierówno sapiąc ze zmęczenia po całonocnej libacji. Przybiliśmy piątki i usłyszałem coś, co odebrałem jak typowego suchara i momentalnie wyrzuciłem go z głowy. Kapnąłem się po kilku tygodniach, że to jednak nie żarty, kiedy kontakt się urwał. Telefon nieaktywny, brak konta na facebooku. O naszej-klasie nawet nie wspomnę. Uciekł, umarł, został wspomnieniem. Mój stary druh z melanżu… Odnalazłem go przed kilkoma dniami, bo dostał siedmiodniową przepustkę z zakonu.


Lipiec 2, 2013 | przez ZP

 

Kolejny imprezowy weekend za nami, kolejny ważny wniosek został wyciągnięty: najgorsza możliwa rzecz w klubie to tak zwany podryw na Rocky’ego. Podryw, który, niestety, każdy z nas drodzy panowie kiedyś zaliczył (ja np. w ostatni piątek).


Czerwiec 27, 2013 | przez Redakcja

Argus rodem z Lidla dał już się dobrze poznać. Głównie jako świetny kopista, który na tapetę wziął kobiecego Desperadosa oraz co lepsze miodowe. Nie miałem jeszcze okazji, więc nie wiem, czy warto te piwa degustować. Biorąc jednak pod uwagę sławę tej marki, zdecydowałem się na dwa inne produkty flagowe. Jeden pełny, drugi mocny.


Czerwiec 20, 2013 | przez ZP

Aleksander Kwaśniewski wygląda bardzo światowo. Doskonale skrojony garnitur, dobre perfumy, koszula z eleganckimi spinkami do mankietów. Jest 7.20 rano, a były prezydent zachwyca formą. Inaczej niż ja. Stoję jakiś metr od niego. Brudny, przepocony, śmierdzący. Marzący tylko o jednym: dobrej, mocnej kawie.


Maj 1, 2013 | przez Dżordż

Pisałem wam już kiedyś o tym, że w treningu triathlonowym najgorszy nie jest wysiłek fizyczny jaki się weń wkłada. Dużo trudniejsza jest inna sprawa: ograniczenie picia niemal do zera. Kilka miesięcy temu wspominałem, że udaje mi się unikać %. Wtedy było zimno, ciemno, smutno. Znajomym nie chciało się łoić w mieście, a ja nie z tych co walą do lustra. Teraz sytuacja się zmieniła…



Back to Top ↑