Przeglądanie "jedzenie" Tag

Październik 7, 2016 | przez ZP

Nieprzypadkowo na każdym kroku otwierają się nowe, tematyczne knajpki, a każde większe miasto organizowało już co najmniej kilka zlotów zmyślnych, coraz bardziej oryginalnych foodtrucków. Jedzenie z konieczności wypełnienia żołądka przekształciło się w sztukę, bo dziś nikomu nie wystarcza już nabicie kawałka bliżej niezidentyfikowanego mięsa na pal, wrzucenie go do buły i zalanie sosem, a następnie pochłanianie go w szybkim tempie na przystanku, byle tylko zdążyć przed kolejnym nocnym.


Październik 4, 2016 | przez Sofronow

Mam dziwną przypadłość – przyciągam żebraków. Może wyglądam na frajera, od którego łatwo wydębić kasę, a może żebraków jest już tylu, że wszyscy macie podobne wrażenie i fakt, iż nie umiem przejść przez centrum Krakowa czy Poznania bez prośby o poratowanie, nie jest niczym szczególnym. Doskonale znacie ten dylemat, gdy ktoś podbija z prośbą o pomoc. Dać? Nie dać? Zwykle jednak dajesz. Najgorzej, jeśli po czasie najdzie cię refleksja, że zrobiłeś to niepotrzebnie, bo gość ewidentnie naciągnął cię na kasę, a prawdziwi potrzebujący chowają się w swoich norach i wstydzą się poprosić o pomoc.


Czerwiec 19, 2016 | przez ZP

Nagość to jeden z przewodnich tematów naszego życia. Zbyt krótka spódniczka, zbyt pokaźny dekolt i tak dalej – to często spotyka się z ostracyzmem społecznym. Dla tych najśmielszych i najodważniejszych są na przykład plaży nudystów, gdzie każdy zasady zna i nikt nie musi się czerwienić. Jeszcze mocniej w temat postanowili natomiast wejść w Londynie, gdzie właśnie otwarto… restaurację, w której je się zupełnie nago.


Maj 31, 2016 | przez MB

Nie ma bata, raz na jakiś czas musisz pójść na obiad do szefa, rodziny partnerki, przyjaciół rodziców albo znajomych znajomych. Tego typu spotkanie, na którym nie czujesz się do końca komfortowo ze względu na to, że z gospodarzami łączą cię znikome relacje, to zazwyczaj droga przez mękę, która w dodatku prowokuje mnóstwo niezręcznych sytuacji.


Maj 9, 2016 | przez Sofronow

Pierwsza scena to standardowy widok mojego mieszkania. Chleb sprzed kilku dni, na którym można połamać sobie zęby, stare pomidory, które sprawiają wrażenie, jakby chciały porozmawiać i jakieś napoczęte słoiki, których zawartości nikt nigdy nie zje. Niech rzuci cebulą ten, kto nigdy nie kupił więcej żarcia niż jest w stanie zjeść i nie patrzył, jak to wszystko rozkosznie się marnuje. W moim przypadku to norma, a skoro w moim – to i w waszym pewnie też.


Styczeń 12, 2016 | przez MB

Jedzenie w pracy może być krępujące i kłopotliwe, może wzbudzać wątpliwości, może też stać się przyczyną konfliktu. Jak czuć się komfortowo jedząc drugie śniadanie? Jak uniknąć nieporozumień? Jak nie zrobić sobie siary przy kolegach? Odpowiedzi poniżej.



Back to Top ↑