Przeglądanie "NBA" Tag

Marzec 12, 2017 | przez MB

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? Po pracy mała drzemka, osiem godzin w tyrce a potem laba? Ludzie, których opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?


Listopad 2, 2016 | przez MB

Skoro znów możemy cieszyć się rozgrywkami najlepszej sportowej ligi na świecie (o starcie kolejnego sezonu NBA piszemy tutaj: http://wyszlo.com/ruszyli-najlepsza-liga-swiata-znow-dewastuje-nasze-noce/), warto podkreślić, że jej zawodnicy, to nie tylko wspaniali atleci, ale także bardzo stylowi mężczyźni.


Październik 26, 2016 | przez Gofrey

Jedyny sensowny rozjemca, gdy fani piłki nożnej zaczynają się kłócić, która z lig jest najsilniejsza na świecie. Naszpikowana gwiazdami i napompowana gotówką Premier League, czy może jednak regularnie dostarczająca zwycięzców w europejskich pucharach La Liga? Wtedy wchodzi ona. Niekoniecznie na biało, ale w pełnym blasku. Najlepsza liga świata, w której zgromadzeni są wszyscy najważniejsi wykonawcy jednego z najpopularniejszych sportów świata. NBA. I już podczas pierwszej nocy z amerykańską koszykówką – nie żałujemy, że zarwiemy kilkadziesiąt kolejnych.


Lipiec 5, 2016 | przez Gofrey

Wyobraźcie sobie sytuację, w której po porażce w El Clasico, tym razem w półfinale Ligi Mistrzów, Cristiano Ronaldo stwierdza: dość. Koniec. Jeśli nie mogę ich pokonać, muszę się do nich przyłączyć. FC Barcelona dopina szczegóły transferu i od nowego sezonu przed Messim gra tercet napastników, Neymar, Suarez, CR7. Brzmi jak abstrakcja? Cóż, w NBA właśnie mamy do czynienia z takim zjawiskiem.


Kwiecień 27, 2016 | przez Gofrey

Ile razy w różnych publikacjach socjologicznych czy felietonach pojawiały się odniesienia do sportu jako zjawiska sąsiadującego z religią? Kibice mają swoje świątynie, mają swoje rytuały, zazwyczaj wszystko prowadzi też jakiś wodzirej, który zarzucając kolejne pieśni może przypominać księdza albo chociaż organistę. Bracia Byrne poszli krok dalej.


Luty 14, 2016 | przez Gofrey

Cóż to była za noc w Toronto! Choć wielu sądziło, że niewiele więcej da się wymyślić, choć wielu narzekało, że coraz częściej oglądamy dokładnie to samo w nieco innej oprawie muzycznej – wieczór w Air Canada Center udowodnił, że Slam Dunk Contest wciąż żyje i ma się naprawdę dobrze. Ba, co bardziej wyrywni krzyknęli – najlepszy konkurs od czasów Jordana i Wilkinsa.


Listopad 8, 2015 | przez MB

Start kolejnego sezonu NBA zawsze wiąże się z wielkimi emocjami. To prawdopodobnie najbardziej profesjonalna, najbardziej wyrównana i najbardziej zaskakująca liga na świecie. Są w niej ogromne nerwy, są dramatyczne zwroty akcji, jest walka do upadłego. Nie zawsze najważniejsze jest to, kto zdobędzie mistrzowski pierścień, liczy się sama gra, dla niej warto zarywać noce. A skoro przed nami jeszcze wiele takich nocy, poniżej dzielimy się naszymi oczekiwaniami związanymi z rozgrywkami 2015/2016.


Lipiec 2, 2015 | przez Gofrey

Ostatnio nadspodziewanie często wracają do nas ciepłe wspomnienia z lat dziewięćdziesiątych i im dłużej rozmyślamy o tych czasach, tym więcej znajdujemy fascynujących elementów naszego ówczesnego życia, za którymi dość mocno tęsknimy. Jednym z nich jest… dość egzotyczna fascynacja koszykówką. Egzotyczna, choć jednocześnie bardzo popularna. Karty zawodników, program „Hej, tu NBA”, legendarny rzut Jordana nad bezradnym Russelem – to wszystko bowiem grzało całe podwórka, jeśli nie osiedla…


Maj 31, 2015 | przez Gofrey

Ostatni raz w wielkich finałach NBA Golden State Warriors wystąpili w… 1975 roku. Ekipie przewodził Rick Barry, który od tamtego czasu zdążył zakończyć karierę, odchować synów, zobaczyć jak jeden z nich sam zdobywa mistrzowski pierścień, następnie kończy karierę i… przygotowuje swojego syna (a Rickowego wnuka) do rozpoczęcia poważnej kariery w koszykówce. Uff. Tak, żadną przesadą nie jest na pewno stwierdzenie, że ostatni finał dla Oakland to wspomnienie nie ojców, ale dziadków dzisiejszych zawodników i kibiców. Cleveland? Ha, oni z kolei są w finale dopiero po raz drugi w historii, po raz drugi zresztą doprowadza ich w to miejsce pracujący mocno na swoją legendę LeBron James.


Kwiecień 12, 2015 | przez lucky bastard

Zarabiają dziesiątki milionów dolarów rocznie, wożą się najlepszymi furami, najseksowniejsze kobiety świata mogą mieć na skinienie ręki. Sława, kasa, spełnianie marzeń – a wszystko to dzięki temu, że świetnie grają w koszykówkę. Wydawałoby się, że osoby które zarabiają taką kasę przez ładnych kilka, czasem kilkanaście lat z rzędu są ustawione na kilka pokoleń do przodu. Nic z tych rzeczy – często pieniędzy nie starcza im nawet na to, by ustawić siebie.



Back to Top ↑