Tak dziwacznego scenariusza nie wymyśliliby nawet twórcy „Lostów”

Opublikowano Lipiec 9, 2013 | przez ZP

sponsor

 

Kiedy słyszałem określenie „student politechniki”, miałem przed oczami kolesia we flanelowej, dwa razy za dużej koszuli i niemodnych jeansach, podartych u dołu. Do dzisiaj. Od teraz te dwa magiczne słowa będą mi się kojarzyć z czymś innym – totalnym cebulactwem.

Książki Marka Krajewskiego. Ogrody japońskie. Niepowtarzalny klimat starówki. Jedna taka laska w kolorze blond, co ją poznałem w klubie, ale niestety nie udało się skonsumować relacji. Za to wszystko lubię Wrocław. Gdyby nie fakt, że pociąg z Warszawy jedzie tam dłużej niż czyta się wszystkie trzy części Trylogii Sienkiewicza, wpadałbym na Dolny Śląsk częściej.

Niestety, w każdym mieście, nawet tym uroczym, żyją idioci. Debilami są też czasem ludzie, którzy teoretycznie powinni prezentować jakiś poziom, mianowicie studenci. Jeden z nich, kształcący się na Politechnice Wrocławskiej właśnie, wymyślił niedawno sposób na nabijanie w butelkę dziewczyn szukających sponsora: po wszystkim płacił im fałszywymi pieniędzmi. Nie były to jednak podróbki wysokiej jakości. Chłopak skanował bankoty stuzłotowe, a potem kopiował je na… domowej drukarce. I tu czas na hit nr 1: rewers w tych fałśzywkach był odwrócony względem awersu o 180 stopni. Mimo to kobiety, co świadczy tragicznie o ich IQ, nie wyłapywały tych niedoskonałości!

Nałożnice dowiadywały się o smutnym fakcie oszustwa dopiero wtedy, gdy ów cebulak… wysyłał im kpiące SMS-y, w których informował o swojej misternie uknutej intrydze. Naprawdę nie jesteśmy w stanie pojąć dlaczego to robił? Łapały go wyrzuty sumienia, czy też może po udanym stosunku chciał się jeszcze trochę pochełpić swoim wyczynem? Tak czy siak ten półdebil w końcu wpadł.

Hit nr 2: mimo że za fałszerstwo grozi do 25 lat w pudle, nasz bohater nie pójdzie siedzieć. Sąd potraktował jego wyczyny jako „wypadki mniejszej wagi” przy okazji przypominając w uzasadnieniu wyroku o kwestii rewersu i awersu. Innymi słowy: pan sędzia uznał, że skoro laski były na tyle głupie, że nie zauważały podróby niskiej klasy, to same są sobie winne.

Zabawne w tym wszystkim jest to, że studencina i tak dostał karę, finansową. Za co? Hit nr 3: W toku śledztwa okazało się, że chłopak ściągnął z netu na swojego kompa nielegalnie system Windows 7 oraz pakiet Microsoft Office. W związku z tym uznano, że musi zapłacić pięć tysięcy odszkodowania amerykańskiej firmie. I tak oto kolejny raz rzeczywistość napisała scenariusz jakiego nie wymyśliliby nawet twórcy „Lostów”.

 

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑