Tak, jesteś najważniejsza. Tylko odejdź sprzed ekranu, co?

Opublikowano Kwiecień 17, 2013 | przez Redakcja

klotnia

Nie wiem, dlaczego kobiety to robią. Po prostu: nie wiem. Natomiast ze wszystkich momentów i miejsc, które obrały sobie na rozmowy o poważnych sprawach, najgorzej wspominam te, kiedy uznawały, że należy akurat stanąć między mną a telewizorem w chwilach, gdy oglądałem coś istotnego.

I już mniejsza z tym, co to było. Niech to będzie ważny mecz lecący na żywo, niech to będzie kluczowy moment w serialu, niech to będzie film, w którym zaczął się finisz. Dziewczyno: otwórz jadaczkę i stań, zasłaniając mi obraz gdy próbuję się na nim skupić, a gwarantuję Ci, że znajdziesz u mnie tyle zrozumienia, co Talib w Nowym Jorku. Zrób to, a, choćbyś poruszała tematy, o których ma zależeć nasz cudowny związek, Twoje słowa wylądują u mojej wirtualnej sekretarki z dopiskiem: „Przemiel, nie wpuszczaj ponownie. Jak zadzwoni, to mnie nie ma”.

Dopóki nie przestaniesz mi zasłaniać akurat teraz, kiedy patrzę na coś naprawdę ważnego, czego nie da się przerwać, nie dogadamy się nigdy.

Napisałem: czego nie da się przerwać. Technicznie oczywiście da się zrobić pauzę we wszystkim. Osoby niezaangażowane powiedzą, że można wcisnąć STOP na padzie lub pilocie, włączyć nagrywanie, czy odwrócić swoją uwagę i przejść do spokojnej rozmowy. Może i można. Ale nie rozważamy, czy istnieje taka możliwość, tylko rozważamy, czy ja chcę to zrobić.

Kobietom daję prostą radę. Nigdy tego nie róbcie.

A nie chcę – NIGDY. Nie chcę, bo (wyjąwszy sytuacje naprawdę najważniejsze na świecie) jeśli kobieta rozumie, w co wchodzi, lecz i tak to robi, odbieram jej działania jako przejaw głupoty i bycia wrednym. Z głupimi nie gadam, wredne gonię. Jeśli z kolei ktoś nie rozumie, dlaczego powinien zaczekać te 10/20/40 minut (podpowiedź: bo to dla mnie ważne), znaczy, że błąd popełniłem ja – na etapie selekcji.

Najgorzej myślę o tych, które nie chciały nigdy czekać. O tych, dla których wszystko musiało i musi być teraz, bo umrą.

„Dlaczego nie zrobiłeś prania”?

„A, sorry, zaraz zrobię, tylko skończy się polowa”.

„Zrób teraz”.

„Czekaj, jeszcze z dziesięć minut, potem to wstawię”.

I – wtem! – dupa przed ekran, wodospad pretensji. „Wyłącz to, jak rozmawiamy” – słyszę. Hola, hola, słodziutka, ja z Tobą nie rozmawiam! Ja siedzę i coś robię! Ty też nie rozmawiasz – ty krzyczysz, zalewając mnie potokiem słów, mieszających mi się w głowie tak, że słyszę tylko szum. Za chwilę, kiedy się zagotujesz, przestaniemy nawet mówić tym samym językiem, moja głowa zacznie pękać z ciśnienia, a na wysokości krtani zbuduje mi się kula armatnia wielkości piłki – i módl się, żebym jej nie użył w tej walce, bo słów, które za moment wybuchną, nie będzie się potem dało cofnąć. Aha, i wybiegaj, nie ma problemu. Tylko nie licz, że będę Cię gonił!

Dlaczego? Bo żadne inne zachowanie nie odejmuje w moich oczach kobiecie tyle IQ, co ta bezmyślność i przekonanie, że coś w ten sposób wskórają. Skąd u nich w ogóle założenie, że jeśli zasłoni mi się coś, co akurat oglądam, to skupię się na moment na tym, czego mam serdecznie dosyć? Skąd nadzieja, że tym razem akurat się przejmę? Kto je tego w ogóle nauczył, kto je tak wychował?

I jak można ten błąd powtarzać… latami? Kotku, poważnie? Nie wyciągnęłaś jeszcze wniosków z poprzednich 50 razy? Nie widzisz, że to nie działa? Oczywiście, może być i taka możliwość, że jakiś jeleń w przeszłości nabierał się na te triki i, zbesztany, zamieniał się w słuch, a potem szedł, biedaczyna, wyrzucić te pieprzone śmieci, gdy na zegarku sędziego było mniej niż dziesięć minut. Chłopie, gdybym Cię tylko znał, wybiłbym Ci za to jedynki. Bo popełniłeś błąd wychowawczy, którego naprawienie jest trudniejsze, niż ratunek dla Cypru. I sprezentowałeś mi model z defektem, a gwarancji nikt tu nie uzna.

Drugi etap rozwoju sytuacji przed telewizorem to już klasyk.

„PRZESTAŃ TO OGLĄDAĆ. CO JEST WAŻNIEJSZE, JA, CZY TO”?

Cóż, to proste. Ty. Tylko, błagam, odejdź sprzed telewizora. Nie rozmawiaj ze mną teraz. Zrób to za moment. Bądź cudowna, bądź wyrozumiała, poczuj empatię. Spraw, żebym o Tobie myślał z miłością. Chcę się Tobą chwalić. Chcę sławić Twój takt, Twoje wyczucie. Chcę, żeby mi Ciebie zazdrościli koledzy. Chcę, żeby byli w szoku, kiedy do mnie przyjdą.

Tylko poczekaj te pieprzone 5 minut i załatwmy ten temat za chwilę.

Kocham Cię.

Dzięki.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑