Tańcz, nie żałuj podłogi, a przy okazji zarabiaj kasę

Opublikowano Sierpień 26, 2013 | przez ZP

laski

Wyglądają naprawdę atrakcyjnie. Do klubu wchodzą umalowane, pachnące i na szpilkach. Dużo piją, tańczą, uśmiechają się. Kim są? Nie, nie dziwkami, przeważnie

– To praca-marzenie – zapewnia mnie Monika. – Dobrze się bawię, a przy okazji zarabiam jeszcze kasę.

Monika jest naprawdę ładną blondynką. Ma nieco ponad 20 lat, na koncie kilka profesjonalnych sesji zdjęciowych oraz tytuł miss jednego z dużych polskich województw. To niegłupia, uśmiechnięta dziewczyna, która uznała, że nie idzie na łatwiznę i nie chcę bawić się w sponsoring. Zamiast poszukać sobie podtatusiałego milionera w nowym merolu, zaczęła… pracować w pizzerii.

– To robota bez szału. Średnio z kasą, poza tym drażniło mnie to, że w piątkowy i sobotni wieczór ludzie wpadali na chwilę coś zjeść, a potem szli się bawić, podczas gdy ja musiałam siedzieć w knajpie i do 2 w nocy. Też chciałam sobie poszaleć, w związku z tym myślałam nad dodatkową pracą, a tym samym zmniejszeniem liczby godzin spędzanych w pizzerii.

Od znajomych modelek Monika dowiedziała się, że w Warszawie coraz częściej kluby zatrudniają atrakcyjne kobiety do rozkręcania imprez. Uznała, że się nadaje, wysłała swoje zdjęcie, CV, niedługo potem dostała angaż.

– Zajebista robota. Śmigam po parkiecie z koleżankami kilka razy w tygodniu, mam darmowy alkohol, a dodatkowo zarabiam jeszcze za to wszystko pieniądze – Monika nie ma wątpliwości, że  jej się poszczęściło.

Coś w tym jest – dziewczyna, która rozkręca imprezę, może liczyć na około 120-150 zł za 3-4 h pracy. Nie jest to szczególnie ciężka robota zważywszy na to, że laski nie muszą tańczyć non-stop, mogą sobie zrobić przerwę na papierosa czy drinka. Dodatkowo nie są zobowiązane do pląsania z każdym gościem, który do nich podbije.

– Możemy odmówić tańca, grzecznie acz stanowczo – opowiada mi Kasia, która tańczy na imprezach od ładnych kilku lat.

– Generalnie jest spoko, choć oczywiście, jak w każdej pracy, ładnym dziewczynom zdarzają się problemy. Głównie z nachalnymi, nawalonymi kolesiami, których na szczęście jest jednak niewielu.

– A co z potencjalnymi sponsorami?

– Oczywiście, trafiają się, ale mało która z dziewczyn korzysta z takich ofert. Już prędzej bywa tak, że dajemy numer jakiemuś atrakcyjnemu mężczyźnie, który wpadł nam w oko. Kluby nie zabraniają tego robić, więc nie ma problemu. Kłopoty zdarzają się za to wtedy, gdy któraś z nas wypije za dużo, w związku z czym nie jest w  stanie utrzymać się na parkiecie. Na szczęście do tego typu sytuacji nie dochodzi nagminnie, a incydentalnie.

Naturalnie praca wodzirejki to nie jest coś, co można potraktować jako główne źródło utrzymania. Ale już jako dodatkową, fajną robotę jak najbardziej tak. Dlatego z czystym sumieniem polecam wszystkim atrakcyjnym czytelniczkom Wyszło, które nie narzekają na nadmiar forsy, aby spróbowały swoich sił. Pójdźcie w ślady Moniki, napiszcie do klubu w swoim mieście maila, kto wie, może wasza kreatywność plus uroda przyniosą ciekawe efekty…

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑