„Teatrze Telewizji”, nigdy nie wygrasz z rolnikiem, który szuka żony!

Opublikowano Październik 8, 2014 | przez lucky bastard

rolnik-szuka-zony-20338583

Lubimy czasem przejrzeć różne zestawienia czytelnictwa prasy, najchętniej oglądanych stacji czy najpopularniejszych programów w telewizji. Szybki rzut oka i od razu doskonale widać, czego oczekują ludzie i w jakim kierunku idą media, które siłą rzeczy zawsze skręcą w stronę zysku i opłacalności. Dobrze to wiedzieć – nawet jeśli za każdym razem trzeba dojść do wniosku, że to co widać w tych rankingach, nie świadczy o nas najlepiej…

Nie jest dobrze, skoro absolutnym liderem rynku prasy codziennej jest „Fakt”, sprzedający się 2 razy lepiej niż Wyborcza i 7 razy lepiej niż Rzeczpospolita. A wśród tygodników króluje… „Tele Tydzień”, kawałek za nim są „Chwila dla Ciebie” i „Życie na Gorąco”.

Żeby tego było mało, właśnie wpadło nam w ręce kilka liczb, które doskonale potwierdzają oczywisty wniosek – że ten sam trend w stu procentach podtrzymuje telewizja.

Pierwszy przykład z brzegu – TVP w swoim wieczornym, poniedziałkowym paśmie serwuje misyjnie stary, dobry „Teatr Telewizji”. Klasykę gatunku. Dzięki temu zbiera przed telewizorami średnio 900 tysięcy ludzi i w efekcie… przegrywa walkę o widza z każdą dużą stacją. Liderem rynku jest w tym czasie „dwójka” pokazująca „Barwy Szczęścia” oraz „M jak miłość”. Dalej plasuje się Polsat ze swoim filmem fabularnym oraz TVN z „Na Wspólnej” i programem „Ugotowani”. Dla kontrastu – nadawany przez TVP w środy mniej więcej o tej samej porze serial „Na dobre i na złe” ściąga przed odbiorniki 5 milionów ludzi. Generalnie osiągi Teatru Telewizji na głowę bije jeszcze kilkanaście innych, przaśnych tasiemców, włącznie z POWTÓRKAMI „Świata według Kiepskich”.

Ale żeby nie było, że „Publiczna” ciągle w tyle – ona też doczekała się produktu, z którego powinna być dumna. Władze stacji są niezwykle zadowolone oglądalnością swojej najnowszej produkcji – ani drogiej, ani szczególnie skomplikowanej w realizacji – pod tytułem „Rolnik szuka żony” (3,7 miliona widzów w najlepszym momencie). Okazuje się, że pięciu facetów prowadzących gospodarstwa rolne i w międzyczasie rozglądających się za życiowymi partnerkami doskonale umie zebrać też telewizyjne żniwo. Rozbija bank. TVP w czasie nadawania staje się najchętniej oglądaną stacją. Z czym walczy o tej porze? – ktoś zapyta. Z „Masterchefem”, „Lekarzami” oraz „Must be The Music”, którego emisja ciągle się opłaca. Mimo ósmej edycji i, jak mogłoby się zdawać, mocno zgranego już formatu.

Czyli rozrywka, rozrywka, jeszcze raz rozrywka…

Wspomnieliśmy już, że na rynku prasy jest to samo, że Rzeczpospolita, Dziennik Gazeta Prawna to dziś absolutna nisza. Wśród miesięczników rządzą „Kobieta i życie” oraz „Dobre rady”. Na poziomie 300 tysięcy egzemplarzy sprzedaje się rzecz, o której istnieniu nawet nie słyszeliśmy – „Prześlij przepis”, a dwutygodnikiem, o który ludzie najczęściej pytają w kioskach, jest „Party Życie Gwiazd”.

Ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy media w dalszym ciągu będą stawać się łatwym i przystępnym, informacyjno – rozrywkowym McDonaldem? Że coraz mniej jest kosztownych reportaży, trudnych treści? Widać czemu. Pieniądz nie jest tam, gdzie ambitne produkcje, ale tam, gdzie odmóżdżająca papka. Statystyczna 75-letnia pani Genowefa pragnie obejrzeć rolnika szukającego żony, a trochę młodszy pan Józef z Sochaczewa, po całym dniu w robocie, chętnie otworzy Fakt i przeczyta, że Waśniewska brzydnie w kryminale, że minister ma w nosie przepisy i jeździ pod prąd na jednokierunkowej, a bezczelny NFZ wysyła emerytów na badania 120 kilometrów od ich domu.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑