Ten magazyn z wartościowego źródła wiedzy o muzyce przeistoczył się w prawdziwy paździerz

Opublikowano Styczeń 16, 2014 | przez MB

queen

Jeśli chcecie znaleźć miejsce, w którym czas stanął w miejscu, wybierzcie się do redakcji „Teraz Rocka”. Dla redaktorów magazynu muzyka zatrzymała się na „Born In The USA” Bruce’a Springsteena.

Kiedyś „Teraz Rock” był dla mnie lekturą obowiązkową, jak „Biblia Satanistyczna” dla Nergala. W chwili obecnej to pismo dla starych pierdzieli, które omijam szerokim łukiem. Pewnie zawsze takie było, ale długie włosy i miłość do Iron Maiden przysłaniały mi nie tylko cały świat, ale także schematyczność i marazm zawartości merytorycznej ulubionego wówczas magazynu. Na szczęście zobaczyłem, że po „Fear Of The Dark” powstało jeszcze kilka niezłych albumów i odstawiłem klikę Weissa na długie lata.

Aż do dziś.

Raczej jedynie z nadmiaru gotówki w portfelu kupiłem styczniowego „Teraz Rocka”. I szok. W porównaniu z 2003 rokiem w jednym tylko wydaniu pojawiają się artykuły o co najmniej dwudziestu tych samych zespołach. Paździerz, paździerz, paździerz. Pomijając drobne korekty layoutu, na przestrzeni lat magazyn nie zmienił się nawet odrobinkę. Wertując „Teraz Rocka” mam wrażenie, że jego dziennikarze od ponad dwóch dekad przykuci do kaloryferów siedzą zamknięci w ciemnym pomieszczeniu i piszą non stop ten sam artykuł. Mają długie, siwe brody, robią pod siebie i zbierają baty od rednacza za jedno krzywe słowo o Led Zeppelin.

A propos Led Zeppelin. Na www.terazrock.pl pierwszy album grupy jest w tej chwili „płytą tygodnia”. Rok wydania: 1969. Lepiej późno niż wcale!

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑