Teraz będę szczery, wybrałem drogę (finansowej) kariery

Opublikowano Listopad 19, 2013 | przez Dżordż

milioner

Właśnie wpadłem na to co zrobić, żeby zostać bogaczem. Szybko, mniej więcej w rok.

90 % współczesnej sztuki to kompletne gówno. Bohomazy, które nie mają żadnej wartości artystycznej ani estetycznej. Mimo to nie brakuje frajerów, którzy płacą za nie miliony. Nie złotych, a dolarów. Cóż, czas więc zarobić na ich naiwności.

Mój plan jest prosty: znajduję atrakcyjną z buzi, dosyć utalentowaną studentkę ASP. Namawiam ją, żeby machnęła pędzlem albo czymkolwiek innym kilka „dzieł”. Następnie zapraszam na spotkanie z tą dziewczyną kilkunastu znajomych dziennikarzy, zajmujących się sztuką. Ludzi pracujących w gazetach, radiach i telewizjach. Ustalam z nimi, że każdy spłodzi pozytywną recenzję na temat superzdolnej artystki. „Powiew świeżości”, „wizjonerstwo”, „nowa fala”, „genialna dziewczyna z Polski” – i tak dalej, i tak dalej.

W zamian za te sympatyczne słówka odpalę każdemu z żurnalistów procent od kasy jaką dostanę ze sprzedanych obrazów mojej podopiecznej. A ta – po kilkunastu entuzjastycznych tekstach w gazetach, materiałach w radiu czy wywiadach w telewizji – powinna popłynąć szerokim strumieniem.  Jeśli kochający sztukę milionerzy będą bombardowani z każdej strony prostym przekazem: że oto narodziła się kobieca wersja Wilhelma Sasnala, szybko w to uwierzą. A następnie sięgną głęboko do kieszeni, by zakupić do swoich zbiorów obraz modnej artystki.

Nie muszę chyba dodawać, że każdy kolejny będzie droższy, współmiernie do liczby nowych, przyjemnych recenzji oraz pełnych pasji rozmów bogaczy na bankietach na temat nowej celebrytki. Tak więc tysiące złotych szybko zamienią się w setki, a te, o ile sława dziewczyny wyjdzie poza granicę kraju, mogą przeistoczyć się w gruby hajs w dolarach, w końcu zagraniczni miłośnicy sztuki nie ustępują głupotą polskim.

Odbiło mi, powiecie, albo stwierdzicie, że robię sobie jaja. Trochę tak, ale nie do końca. Naprawdę jestem przekonany, że w dzisiejszym, popapranym świecie, w którym duże wytwórnie muzyczne są w stanie wylansować na gwiazdę beztalencie do sześcianu, a telewizje podniecają się ludźmi o IQ kwiata w doniczce, można by taką  akcję z powodzeniem przeprowadzić. I to jest w sumie przerażające.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑