Test Wyszło: każdy powinien mieć je w kieszeni – gumy… do żucia

Opublikowano Maj 28, 2015 | przez lucky bastard

Clipboard01

Nieodłączny imprezowy atrybut każdego, kto dba o pierwsze wrażenie i pragnie oszczędzić odruchów wymiotnych ludziom wokół. Tłuste żarcie, alkohol, papierosy, alkohol… Jeśli cały ten syf spotka się w jednym miejscu, tworzy negatywnie piorunującą miksturę. Na szczęście jest ona. Nasza najlepsza przyjaciółka – guma do żucia.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jej nadmierne spożycie powoduje efekt przeczyszczający. Czytaliśmy to na każdym z tryliarda opakowań, które otwieraliśmy specjalnie na potrzeby tego testu. Cóż, jak mus, to mus. Za ojczyznę! Pochodziliśmy po sklepach i wybraliśmy kilka mniej i bardziej popularnych marek. No to żujemy!

WIN_20150528_165337

JETgum spear mint (Lidl)
Cena: 1,99zł
Waga: 31,6g (12 listków)

Pierwsze wrażenie – piorunujące, tym razem w sensie jak najbardziej pozytywnym. Niebywale oryginalne opakowanie, koncepcyjnie oddalone od przerażająco nudnych odcieni niebieskiego czy zielonego. Czarne, dynamiczne. Designerska miazga. Zaraz po otwarciu czuć intensywny zapach, ale szał kończy się w momencie włożenia gumy do ust. Mamy do czynienia z delikatnym przerostem formy nad treścią, chociaż z czasem zaczęły smakować lepiej. Minusy to na pewno rzadka konsystencja i klejenie do ust. Opakowanie pięknie wygląda, ale przy otwieraniu i zamykaniu może sprawiać problemy, szczególnie przy słabym świetle, po paru głębszych.

orbitwhite_01 (1)

Orbit White
Cena: 2,29
Waga: 14g (10 drażetek)

Typowy klasyk, którego raczej nie trzeba wyjątkowo przedstawiać. Jedyna z gum wybielających w naszym zestawieniu. Po otwarciu zapachu brak. Na początku czuć lekkie szczypanie w język, ale plusami są spójna konsystencja (guma nie rozlewa się w ustach) i charakterystyczne, chociaż delikatne, uczucie świeżości. Po prostu zwykła orbitka.

Clipboard02

Orbit Bubblemint
Cena: 2,29
Waga: 14g (10 drażetek)

Tutaj producent nas troszeczkę przekabacił, kłamczuch jeden, bo mięta jest właściwie tylko w nazwie. No, może, może odrobinę czuć ją na początku, ale trzeba było wysilić kubeczki smakowe do granic wytrzymałości. W 99 procentach czuć owoce, jak to z różowej orbitki. Przesłodzona, świetnie sprawdza się przy robieniu balonów. Idealna na podryw między licealistkami, najlepiej z klas 1-2, ale ocenę obniżamy. Za oszukiwanie klientów.

WIN_20150528_173710

JETgum Smile peppermint (Lidl)
Cena: 3,99zł
Waga: 52g (28 listków)

Na początku zaznaczmy, że są produkcji tureckiej, bo niektórych fakt ten może nieco uprzedzić. Taka ciekawostka. Po otwarciu czuć intensywny, niezwykle ostry, miętowy zapach. Małe, zgrabne listki. Spodziewamy się mocnego jebnięcia, nadstawiamy papierek do wyplucia, a tu totalna klapa. Pepper jest tylko w nazwie. Guma mdła jak flaki z olejem. To znaczy mdła, jak na taką, która miała nas wystrzelić z laczków. Rozczarowanie.

Clipboard03

Orbit Peppermint
Cena: 1,75zł
Waga: 14g (10 drażetek)

Naszym zdaniem najlepsza propozycja. Idealnie zbilansowana. Firma daje gwarancję jakości, a odpowiednio wyregulowana intensywność pieprzowej mięty dostarcza doznań smakowych. Przez chwilę delikatna, ale po kilku momentach nabiera na sile. Delikatnie piecze w język, czuć też w nosie, ale to wszystko jest zupełnie przyjemne i nieszkodliwe. Uczucie świeżości? Jest. Nieskazitelny oddech? Również. Niczego więcej nie potrzeba.

Clipboard01

Airwaves
Cena: 2,49zł
Waga: 14h (10 drażetek)

Jedyna testowana przez nas guma z eukaliptusem, którego obecność – od razu zaznaczmy – nie każdemu przypadnie do gustu. Nam na przykład cholernie chciało się kichać. Bardzo, naprawdę bardzo mocna. Miętę wymieszaną z eukaliptusem czuć od czubka głowy, przez uszy, po język. Daje efekt ekstremalnego orzeźwienia i odświeżenia. Świetna do maskowania fajek – tu rada dla panów, którym ich panie nie pozwalają kopcić. Intensywny smak, długo się trzyma, ale mało uniwersalna. Delikatniejsza dziewczynka mogłaby się przy niej popłakać.

Clipboard01

BE FRESH – spearmint i peppermint (Biedronka)
Cena: 1,99zł
Waga: 42g (30 drażetek)

Opcja wyłącznie dla absolutnych desperatów bez pieniędzy, chcących oszczędzić nawet na gumach do żucia. Wersja pepper odurza już samym zapachem z opakowania. Połączenie kleju do papieru i emalii. W smaku jest niestety niewiele lepsza. Nudna, mdła. Po dwóch minutach wyraźnie twardsza. Lżejsza opcja spearmint odrobinę lepsza, bo nie śmierdzi, ale i tak pozostaje opcją ultra-low-cost. W innym przypadku kompletny dramat.

***

Przy końcowej klasyfikacji wzięliśmy pod uwagę głównie smak i intensywność. Cenowo większość wygląda bardzo podobnie. Tak jak pisaliśmy wcześniej – oszczędzanie na gumach do żucia to już kompletny absurd i nikomu nie życzymy sytuacji, w której będzie zmuszony kupić te beznadziejne żujki z biedronki.

7. BE FRESH – spearmint i peppermint (Biedronka)

6. JETgum spear mint (Lidl)

5. JETgum Smile peppermint (Lidl)

4. Orbit Bubblemint

3. Orbit White

2. Airwaves

1. Orbit Peppermint

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑