Test Wyszło: magazyny lifestylowe dla mężczyzn

Opublikowano Sierpień 27, 2015 | przez MB

czytelnik 2

Ważne info dla wszystkich panów: wbrew temu, co się mówi na mieście, prasa nie umarła. Owszem, kuleje, ale mimo to rynek nadal ma wiele do zaoferowania. Specjalnie dla was zrobiliśmy przegląd najciekawszych i liczących się tytułów lifestylowych. Te magazyny naprawdę nie schodzą poniżej pewnego przyzwoitego poziomu.

Men’s Health

mens health

Żadne inne pismo dla mężczyzn w tak przemyślany sposób nie pisze o pracy nad tężyzną fizyczną. Dzięki publikowanym w nim poradom autentycznie można usprawnić trening. Redakcja pisma skupia się jednak nie tylko na rozwoju mięśni, ale także na dbaniu o organizm. Pamięta, że czytelnik musi się zdrowo odżywiać i pozbyć się niewłaściwych nawyków. Ponadto mamy tu trochę tekstów o seksie, trochę o nowych technologiach i trochę o modzie. Najważniejszy jest jednak fitness. Jak polepszyć formę w dwadzieścia jeden dni i jak dorobić się ABS-u – tego nie dowiecie się z żadnego innego magazynu. Niestety Men’s Health irytuje prostym językiem, posługiwaniem się slangiem rodem z siłowni i stawianiem na mało wybrednego odbiorcę. Poza poradami nie ma nic do zaoferowania. Za to kolesie z okładek nierzadko wyglądają aż nadto dobrze. To z jednej strony motywujące, z drugiej… ciut pedalskie.

Ocena: 3,5/5

Logo

logo

Również pismo z tych typowo poradnikowych. Zakres tematów jest tu jednak o wiele szerszy, a dobry wygląd to tylko jeden z nich. Mężczyzna czytający Logo będzie wiedział w co się ubrać, w jakie gry grać, jakiego sprzętu używać, jakie sporty uprawiać, jakimi furami się rozbijać i które produkty spożywcze wybierać. Podobnie jak w naszym cyklu „Praktyczne porady Wyszło”, liźnie również sporo savoir-vivre’u. W Logo znalazło się też miejsce na wspomnienie historycznych wyczynów, na artykuły o charakterze psychologicznym, a także na wciągające felietony (Lizut, Saramonowicz, Malvina Pe) oraz niezłe wywiady. Niby szeroko, ale redakcji udało się to wszystko uporządkować, przez co nie ma poczucia nadmiaru (z tym problemem boryka się m.in. Esquire, o którym poniżej).

Ocena: 4/5

Playboy

playboy

O ile Logo może pochwalić się niezłymi wywiadami, o tyle Playboy może pochwalić się wywiadami genialnymi. Takimi, które odmieniają wizerunek, odkrywają nowe oblicze, pozwalają odpytywanemu intelektualnie brylować, wykazać się poczuciem humoru i dystansem do siebie. Z pismem od lat związani są słynni Wywiadowcy (Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke), którzy robią najlepszą robotę. Bo babom się tak wydaje, że faceci kupują Playboya tylko dla dup i cycków. A kunszt słowa, a finezja fotografii, a przydatne lekcje stylu? Playboy to także oryginalne sesje fotograficzne, dowcipny i inteligentny język, teksty edukacyjne przedstawiające seks i rozwój erotyki na przestrzeni lat, sporo kultury i, nie da się ukryć, rozkładówki. Pozycja mocna jak cios Khalidowa.

Ocena: 5/5

Esquire

esquire jason

O wejściu na polski rynek słynnego Esquire pisaliśmy tutaj: http://wyszlo.com/esquire-wchodzi-na-polski-rynek-trzymamy-kciuki/. Nasze oczekiwania były spore, bo od najlepszych wymaga się najwięcej. Niestety pewne mankamenty towarzyszące pierwszym wydaniom sprowadziły nas na Ziemię. Autorzy niepotrzebnie starają się wrzucić aż tyle do jednego wora. Magazyn zalany jest informacjami, a jak wiadomo nadmiar informacji prowadzi do dezinformacji. Przy okazji można dostać oczopląsu. Przydałoby się też więcej pokory. Nie od razu Kraków zbudowano, a polska edycja nie od razu zostanie księgą stylu. Szczególnie, że tej lokalności mogłoby być więcej. Przede wszystkim na okładkach. Dotychczas spośród polskich mężczyzn tylko Dawid Ogrodnik zasłużył na front, pozostali to hollywoodzcy gwiazdorzy. Na plus trzeba jednak zaliczyć wysoką jakość artykułów, nieszablonowe podejście do znanych już tematów i wtrącanie swoich trzech groszy do sposobu pisania o lifestyle’u w Polsce. Nie jest źle, ale kilka rzeczy do poprawki.

Ocena: 3/5

Malemen

malemen ostr

Przykład tego jak ciekawie pisać do mężczyzn i zaciekawić ich bez użycia dupy i cycków. Magazyn w swojej historii przechodził już kilka transformacji i każda z nich była przekonująca. Malemen to bowiem przede wszystkim dobre teksty i znakomite sesje fotograficzne. One obronią się zawsze. Mocną stroną pisma jest również wyszukana selekcja rodzimych bohaterów, która jeszcze szwankuje u Esquire. Malemen decyduje się pisać o ludziach, o których nikt wcześniej nie pisał. Wyłania ciekawe, charakterystyczne postaci, w dodatku rzeźbi ich sylwetki w zachwycający literacko sposób. Na łamach Malenema człowiek przeczyta nie tylko o znanych sportowcach, muzykach i gwiazdach ekranu, ale również o niedocenianych na co dzień mechanikach samochodowych, kucharzach i pilotach. Pozna autentyczne historie wielkich i małych podróżników, pozna aktorów drugiego planu i przeczyta relacje z prestiżowych eventów. Ponadto wiadomo, moda, styl, alkohole, sporo kultury. Pismo o najbardziej wartościowym contencie spośród wszystkich dostępnych na rynku.

Ocena: 5/5

CKM

ckm

Z tym magazynem jest tak jak z Pepsi czy z Mirindą. Niby dobre a jednak częściej sięgamy po Coca-Colę i Fantę. Częściej niż po CKM sięgamy po Playboya. Wywiady są, felietony są, poradniki, przewodniki, lekcje stylu, wszystko jest. Tylko jakoś jakość nie ta sama. Jakby drugiego sortu. Dupy i cycki oczywiście zawsze w porząsiu, do nich nie przyczepimy się nigdy. Pismo czyta się lekko i przyjemnie, ale gdyby zostały same nagie laski, nic wielkiego by się nie stało.

Ocena: 3,5/5

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑