Test Wyszło: porównujemy popularne wina, kosztujące max 20 zł

Opublikowano Kwiecień 16, 2015 | przez MB

wina

Z tanimi winami jest jak z czekoladkami Merci: każdy ma swoje ulubione. One tylko pozornie smakują i wyglądają tak samo. W rzeczywistości łączy je tylko ta sama półka i podobny przedział cenowy. Można nawet powiedzieć, że tanie wino taniemu winu nierówne.

Na potrzeby testu wypróbowaliśmy sześć najczęściej dostępnych w sklepach spożywczych i monopolowych. Pod uwagę wzięliśmy ich najbardziej podstawowe czerwone odmiany, które pewnie nie raz podawała wam Pani Grażynka. Podobnie jak podczas klasowych Mikołajek, żadne wino nie jest droższe niż 20 zł.

Carlo Rossi, cena: 18 – 20 zł, zawartość alkoholu: 9,5%

carlo rossi

Wino słabe.

Za to najdroższe w całym zestawieniu i wcale nie najsmaczniejsze. Właściwie gorsza jest tylko Kadarka, o której poniżej. Spośród tanich win rozczarowuje najbardziej. Pozuje na najbardziej ekskluzywne spośród trunków z niskiej półki, a efekt niestety jest taki, że może czyścić buty nawet często pogardzanemu Fresco. W smaku raczej gorzkie, cierpkie i nieprzyjemne. Aromat żaden, bukiet ledwo odczuwalny. Podobnie jak zawartość alkoholu. Nie dość że Carlo Rossi kiepsko smakuje, to w dodatku wcale nie kopie. Niewarte swojej wygórowanej ceny. Na plus można zaliczyć głęboki i intensywny kolor.

Ocena: 2/5

Fresco, cena: 9 – 12 zł, zawartość alkoholu: 10%

fresco

Wino słabe.

Jak na alkohol, który cenowo od zwykłego jabola różni zaledwie kilka złotych, ma klasę, styl i pełny, intensywny smak. Co prawda ciężko doszukiwać się w nim jakiś wyjątkowych walorów, ale warto docenić, że za bardzo małe pieniądze dostajemy wino, które śmiało można podać gościom na prywatce. Świetnie sprawdza się także w warunkach bojowych pite w tzw. bramie. Wino do tańca i do różańca.

Ocena: 3,5/5

Kadarka, cena: 9 – 12 zł, zawartość alkoholu: 11%

kadarka

Wino średnio mocne.

I średnio smaczne. Tak naprawdę – ohydne. O ile w przypadku Fresco niska cena nic nie znaczy, o tyle w przypadku Kadarki mówi wszystko. Smak prymitywny i męczący podniebienie, zapach uderzający zaraz po wyciągnięciu korka, mocny i nachalny. Trunek siermiężny i ociężały jak Ryszard Kalisz. Jedyne, co gwarantuje konsumentowi jego spożywanie, to ból głowy na drugi dzień i tęsknotę za wydanymi w Żabce dziewięcioma złotymi. Tzw. sikacz, po którego nie warto się schylać. Marek Kondrat byłby zdegustowany.

Ocena: 1,5/5

El Sol, cena: 13 – 17 zł, zawartość alkoholu: 11%

elsol

Wino średnio mocne.

Za nie musimy zapłacić nieco więcej, ale w tym przypadku wyższa cena przekłada się na lepszą jakość. El Sol jest alkoholem dosyć przyjemnym, delikatnym dla podniebienia z wyraźnym owocowym bukietem i głęboką barwą. To również wino bardzo uniwersalne, które śmiało można zaproponować tym, którzy na co dzień wolą inne trunki. W naszym zestawieniu to pierwsza pozycja, którą można serwować do obiadów, w szczególności do serów, i nie popełnić towarzyskiego faux pas. Imponuje stylową butelką. El Sol mieści się w przedziale cenowym 13 – 17 zł, ale w smaku w ogóle nie czuć, że jest tak tanie. Zaskoczy niejednego.

Ocena: 4/5

Cote, cena: 12 – 15 zł, zawartość alkoholu: 12%

cote

Wino średnio mocne.

Typowe bałkańskie wino, bułgarskiego pochodzenia. Niezależnie od rodzaju, zawsze odrobinę słodsze niż inne. Prawdopodobnie przez to, że producenci nie żałują owoców, w tym przypadku czerwonych. W smaku jest więc najbardziej wyraziste ze wszystkich jednocześnie cechując się najbardziej korzennym aromatem. Można powiedzieć, że pod względem doznań smakowych to wyższa szkoła jazdy. Wyższa jest też zawartość alkoholu, co, nie ukrywajmy, w przypadku tanich win ma jednak znaczenie, bo nie zawsze towarzyszą one lekturze ulubionej książki. Cote można podawać w każdym towarzystwie, to tzw. trunek bezpieczny.

Ocena: 4,5/5

Imiglykos, cena: 10 – 17 zł, zawartość alkoholu: 11%

imiglykos

Wino średnio mocne.

Na pierwszy rzut oka ten greckiego pochodzenia trunek nie robi najlepszego wrażenia. Butelka ma płaskie dno a korek jest plastikowy. Dla purystów coś takiego byłoby nie do przejścia. Ale skoro zapłaciliśmy trochę ponad dychę, to przymkniemy na to oko. Zatrzymując się na chwilę przy cenie, to, jak widzicie, Imiglykos ma najszerszą rozpiętość, więc jak zobaczycie takie za 16 zł, to nie rzucajcie się jak szczerbaty na suchary. Choć sama decyzje o jego zakupie nie będzie najgorsza. To naprawdę porządne (jak na ten przedział cenowy) wino. Z wyraźnymi owocowymi akcentami wyczuwalnymi w aromacie. Jego smak kojarzy się z kulturą picia wina i umiarkowaną przyjemnością sączenia.

Ocena: 4/5

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑