Test Wyszło: seriale o superbohaterach

Opublikowano Kwiecień 6, 2016 | przez MB

agenci

Namnożyło nam się ostatnio seriali o superbohaterach. Który z nich jest najlepszy? Przeczytajcie.

Agenci T.A.R.C.Z.Y.

Fani marvelowskich agentów oraz całego komiksowego uniwersum przez pierwszy sezon mogli czuć się zawiedzeni. Serial nie żarł jak trzeba, wątki kiepsko się kleiły, aktorzy nie przekonywali. Na szczęście w drugim sezonie nastąpił przełom i S.H.I.E.L.D. rozbłysnęła pełnym blaskiem. Agenci zaczęli przypominać prawdziwych herosów do zadań specjalnych, słynny Phil Coulson wreszcie przestał być jedynie pociesznym wujkiem i stał się prawdziwym bad assem, a poruszane historie naprawdę zaczęły być ekscytujące. Niestety, wyżej niż trzy z plusem nie wystawimy. Agents of S.H.I.E.L.D. to jedynie trzy sezony, z których jeden był totalnie skopany i okazał się nieporozumieniem. Mogło być lepiej, jest nieźle.

Ocena: 3,5/5

The Flash

O tym serialu mówi wszystko decyzja Zacka Snydera, reżysera fabularnego filmu o Lidze Sprawiedliwości, który Granta Gustina, odtwórcy głównej roli w produkcji, pominął obsadzają ludzi w swoim filmie. The Flash to zdecydowanie najmniej przekonująca produkcja z komiksowego uniwersum. Serial, mimo zakończonych już dwóch sezonów, nie rozwinął się ani trochę i nie wyściubił nosa z nory przeciętności. A Gustin faktycznie absolutnie nie nadaje się do swojej roli i nie podołał postawionemu mu zadaniu. Jest za grzeczny, za miękki, zbyt lalusiowaty. A jego historia miłosna to absolutna ekranowa porażka. Nie dajemy wielkich szans na lepszy trzeci sezon, dlatego dwa to sprawiedliwa ocena.

Ocena: 2/5

Daredevil

Zdecydowanie najlepszy i póki co najbardziej równy ze wszystkich w naszym teście. Broni się nie tylko jako serial na kanwie komiksu o superbohaterze, ale także jako historia sama w sobie. Świetna narracja, dynamiczne, niejednoznaczne postaci z krwi i kości, piekielnie zdolni aktorzy i znakomicie oddany klimat mrocznej, niebezpiecznej dzielnicy to największe zalety bohaterskiej produkcji Netflixa. Cieszą wiarygodnie i sumiennie odwzorowane najsłynniejsze sceny z życia Daredevila, cieszy wprowadzenie Punishera i Elektry wykreowanych jak marzenie. Co ważniejsze, drugi sezon okazał się równie dobry, co pierwszy i podniósł poprzeczkę bardzo wysoko. Producenci podnieśli ją zarówno samym sobie jak i twórcom innych seriali. Absolutna czołówka.

Ocena: 5/5

Jessica Jones

Prawdopodobnie największe zaskoczenie w zestawieniu. Jessica Jones nigdy nie należała do najbardziej popularnych marvelowskich bohaterów, więc poświęcenie jej całego serialu było sporym ryzykiem. Na szczęście Netflix należy do tych marek, które się nie cackają i realizują najodważniejsze pomysły. Zrealizowania tej produkcji na pewno nie żałuje. Lekki jęk zawodu mogą wydać  z siebie jedynie najbardziej ortodoksyjni fani komiksów. Jessica Jones jest bowiem najmniej superbohaterskim serialem ze wszystkich. Jest za to bardzo dobrą opowieścią kryminalną, w której elektryzująca Krysten Ritter odnalazła się znakomicie. W drugiej połowie sezonu, która była nieco lepsza niż pierwsza, pokazała na co ją naprawdę stać. Warto dać tej produkcji szansę i dać się wciągnąć w mroczne zagadki prywatnej detektyw.

Ocena: 4/5

Agentka Carter

Ten serial to spin off Kapitana Ameryki. Agentka Carter okazała się na tyle interesującą postacią, że poświęcono jej póki co dwa sezony serialu. Ogląda się bardzo przyjemnie, serial jest bardzo dobrze zrealizowany, ale błysku, niestety, brak. Nie ma takiego ognia na jaki ta bohaterka zasłużyła. Liczymy jednak na to, że trzeci sezon pokaże ją w całej krasie, bo choć wygląda niepozornie, to kryje w sobie wielki potencjał fabularny, który nie powinien się zmarnować.

Ocena: 3/5

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑