Tipsom, sztucznym rzęsom i doczepianym włosom mówimy stanowcze nie

Opublikowano Grudzień 4, 2013 | przez MB

fake

Stroją się, pacykują i pindrzą na wszystkie możliwe sposoby. Wsadzają sobie, doklejają, doczepiają i farbują. A przecież prawda jest taka, że mężczyznom najbardziej podobają się dziewczyny naturalne. Niektórym jednak do rozsądku nie przemówisz. Głównie gwiazdom, które wyznają zasadę „im więcej tym lepiej”. Stąd tak licznie widywane w klubach, na ulicy i w galeriach handlowych maszkarony. Choć pewnie, gdyby nie niektóre dodatki i elementy wystroju, byłyby całkiem do rzeczy.

Doklejane rzęsy, jeden z pierwszych najbardziej bezsensownych, a przy okazji obrzydliwych dodatków jaki przychodzi mi do głowy, gdy myślę o tych wszystkich wypacykowanych lalach z sex shopu. W nich lasce od razu bliżej do urody dinozaura niż biblijnej Ewy.

Bardziej sztucznie wyglądają tylko tipsy (i Cher). Zupełnie niepotrzebna kupa plastiku oblepiająca dłonie naszych koleżanek zamiast przyciągać wzrok, skutecznie go odpycha. Nawet dobre cycki w tym przypadku nie pomogą. Ani wspomnienie, że z podobnymi szponami biegała przed laty Gail Devers. Sportsmenki-transwestyci również facetów nie kręcą.

Tak samo jak lokowane, długie i pachnące, ale i mechanicznie przedłużane włosy. O, kurwa! To to dopiero jest wymysł. Tego typu trend kojarzy mi się wyłącznie z artystką marki Mandaryna, która swego czasu lansowała modę na doczepiane baty. Fakt, że za samą sprzedaż włosów można skroić niezły hajs niczego tutaj nie zmienia. Nie wyobrażam sobie głaskać panny po lokach innej dupy. Kto wie, być może kiedyś pukałem tę drugą. Byłoby niezręcznie. I chyba ciężko byłoby mówić o trójkącie. Poza tym to niesmaczne jest i w ogóle.

Różnie za to bywa z kolczykiem w języku. Osobiście nie przepadam, nie podoba mi się, ale fetyszyści pewnie się znajdą. Ci sami, którzy ćwierkają z rozkoszy, gdy się ich podwiesi na haku za sutki. Obawa jest taka, że kolczyk w każdej chwili może się odkręcić i się nam dziewoja udławi. Oczywiście prawdopodobieństwo jest znikome, ale mężczyźni z reguły dmuchają na zimne. Szczególnie, kiedy dmuchają. Doznania mogą być za to diametralnie różne wyłącznie w sytuacji typu blow job. Koleżanki mówią, że ich partnerzy nie narzekają. Ja z kolei nie znam zbyt wielu kolesi, któremu by się to podobało. Bądź tu mądry i pisz wiersze, jak to mówią.

Wróćmy jednak na chwilę do paznokci, bo na tipsach nie kończą się możliwości auto-oszpecenia. Wiele lasek lubi sobie najebać trochę wzorków. Szlaczki, kropeczki, jednorożce, flagę Stanów Zjednoczonych, kosmos, Drogę Krzyżową. O ile taka dziewczyna nie ogląda Hany Montany, nie nosi drugiego śniadania w chlebaku i nie skacze w gumę, jest przegrana na starcie.

Jeśli jednak taka pozycja wyjściowa jej nie przeszkadza, powinna swój image uzupełnić o wczepiane we włosy sztuczne pasemka, najlepiej koloru lilaróż (nie wierzę, że to się pisze razem), najebać sobie na twarz tonę makijażu i pójść na casting do drugiej edycji „Warsaw Shore”.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑