To będzie najstarsza, ale i najlepsza dziewczyna Bonda ever!

Opublikowano Czerwiec 3, 2013 | przez Dżordż

penelope

To najlepsza wiadomość ze świata filmu odkąd stało się jasne, że nie będzie kontynuacji „Kac Wawy”. Penelope Cruz najprawdopodobniej  zagra nową dziewczynę Bonda!

Tę rolę otrzymywały w przeszłości prawdziwe ślicznotki. Ursula Andress, Barbara Bach, Olga Kurylenko, Iza Scorupco, Berenice Marlohe, Sophie Marceau – każda z tych piękności miała/ma na całym świecie rzesze wyznawców. Każda była też… młodsza od Cruz w momencie, w którym stawała u boku 007. Penelope ma w tej chwili 39 wiosen, jeśli więc weźmie się za uwodzenie Jamesa, będzie najstarszą babką, która podjęła się tego wyzwania. I – moim skromnym zdaniem – najwspanialszą z nich.

Hiszpanka to nie tylko uroda i elegancja, to także, a może przede wszystkm, nieokiełznany temperament. Uwielbiam oglądać ją w takich rolach, jak rozkrzyczana Maria Elena z „Vicky Cristiny Barcelony”, czy zmysłowa, szalona dziwka Anna w „Zakochanych w Rzymie”.

Mam wtedy nieodparte wrażenie, że Cruz nie tyle kreuje te szalone postaci, co po prostu… daje im coś od siebie. I nie chodzi mi tu o to, że ma charakter kurwy, a po prostu o jej niesamowitą wręcz energię. Ta babka emanują nią chyba nawet wtedy, gdy czyta książkę. Przez to jest tak wielce seksualna, że człowiekiem aż rzuca, kiedy wyobrazi sobie, jak dobra musi być w łóżku.

Wiadomo – James to nie jest pierwszy lepszy pryszczaty student, to gościu, który zajeździł niejedną piękność, ale akurat z Penelope może mieć problemy. Moim skromnym zdaniem może się nawet zdarzyć tak, że to nie 007 dziabnie Cruz, a odwrotnie: sam pierwszy raz w długim już życiu samca alfa zostanie wydymany.

Nie zdziwiłbym się też, gdyby ambitna Penelope docelowo… wysiodłała Bonda z roboty. Pamiętajmy, że po śmierci kobiety M w „Skyfall” jej stołek przejął facet. A ten, o ile nie jest pedziem, może już tak łatwo nie ulec chłopięcemu czarowi 007.

Bezproblemowo jestem natomiast w stanie sobie wyobrazić, że nasza gwiazda owinie go sobie wokół palca. Szczególnie, że nowy szef Jamesa nie grzeszy urodą – gra go Ralph Fiennes – więc jak facet zobaczy, że interesuje się nim taaaaaaka laska, może stracić nad sobą panowanie. A tym samym odesłać biednego Bonda na oślą łączkę i postawić w szacownym wywiadzie na dłużej na tego hiszpańskiego demona seksu.

Nowy 007 kobietą? To dopiero byłaby rewolucja na miarę XXI wieku!

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑