To największa kompromitacja w historii żużla. Torunianie zwiali z Zielonej Góry

Opublikowano Wrzesień 23, 2013 | przez Dżordż

Unibaks

Ciężko nam fascynować się dyscypliną sportu polegająca na permanentnym jeżdżeniu motocyklem w lewą stronę, dlatego o żużlu piszemy na Wyszło po raz pierwszy i prawdopodobnie ostatni. Powód? Unibax Toruń, czyli zespół, który w miniony weekend stał się pośmiewiskiem nie tylko polskiego, ale i światowego sportu.

Od niedzieli Toruń nie będzie się kojarzył przeciętnemu rodakowi tylko z piernikami i Kopernikiem. Wszystko za sprawą parodystów stulecia – ludzi związanych z Unibaksem.

Kilka faktów: w sobotę w Grand Prix Skandynawii kontuzji doznał Tomasz Gollob. Uraz był na tyle poważny, że nie było szans, aby wystąpił w barwach Unibaksu w niedzielnym finale MP ze Stelmetem Falubazem. W związku z tym torunianie, na kilka godzin przed meczem o złoto, poprosili o przełożenie zawodów na 6 października. Wiadomo, nikt nie zgodził się na taki ruch za pięć dwunasta, wobec czego goście… obrazili się, spakowali zabawki i odjechali w siną dal.

Czegoś takiego w historii sportu jeszcze nie widziałem. Wyobrażacie sobie, żeby Barcelona chciała zmienić termin finału Ligi Mistrzów trzy godziny przed jego rozpoczęciem , bo kontuzjowany jest Leo Messi, a po odmowie UEFY stwierdziła, że nie wyjdzie na boisko?

No właśnie, jest to niemożliwe. Podobnych historii nie ma się też co spodziewać w formule 1, NBA czy światowym tenisie.

Niestety, po raz kolejny okazało się, że w polskim sporcie obowiązuje hasło keine grenzen. I że olewanie kibiców czy medialnych sponsorów to u nas nadal normalka.

Kto odpowiada za rejteradę Unibaksu? Media spekulują, że zawodnicy chcieli jechać, ale zakazał im tego właściciel klubu Roman Karkosik. Jeśli to prawda, znany biznesman się skompromitował. Jeżeli natomiast dziennikarze przekłamują rzeczywistość i odpuścili sami zawodnicy, wyjdą oni na największe trzęsidupy w historii polskiego sportu. Zresztą tak czy siak nimi są – jeśli nawet słynny bogacz nie pozwolił im jechać, powinni pokazać jaja i mu się przeciwstawić, a nie pokornie pochylić głowy i czmyhnąć z Zielonej Góry.

Czytam, że Unibaksowi grożą po tym wybryku olbrzymie sankcje. I bardzo dobrze! Na miejscu władz Polskiego Związku Motorowego dojebałbym torunianom taką karę finansową, że nawet Karkosikowi zrobiłoby się słabo. A chwilę potem odebrał im srebrne medale i zdegradował drużynę do niższej ligi. Sprawy nie powinna odpuścić też platforma NC+, której wybryk niepoważnych ludzi pozbawił interesującej dziesiątki tysięcy fanów transmisji.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑