TVP rozgrywa swój własny mundial. Poziom? Zupełnie absurdalny

Opublikowano Czerwiec 27, 2014 | przez Dżordż

Dziennikarz Stefan Szczepłek smętnym głosem wyrzuca z siebie kolejne banały. Ewidentnie jest nie w sosie, chyba już z miesiąc żaden piłkarz nie podarował mu koszulki (kolekcjonuje je od lat). Obok niego dostrzegam Jerzego Władysława Engela. Parafrazując Bogusia Lindę: czasy się zmieniają, a on ciągle siedzi w telewizyjnym w studiu. Jak dla mnie bardziej interesujące od jego powtarzanych od dekady wypowiedzi jest co innego: facet nieustannie szpanuje tym samym znaczkiem UEFA wpiętym w klapę coraz to innej marynarki. Zastanawiam się, czy też chodzi się z nim kąpać, czy jednak nie?

szczeplek

W sumie nieważne, istotne jest co innego – ten mundial to nie tylko piękne mecze, ale też pierdoły, które irytują wiecznego malkontenta, na przykład mnie. Podczas mistrzostw najczęściej psioczę właśnie na Telewizję Polską, a konkretnie jej ekspertów. Poza wspomnianym duetem najbardziej w oczy (i uszy) rzuca się oczywiście Jacek Gmoch. To drugi najmniej zabawny człowiek w kraju, zaraz po tym Mongole Bilguunie. Choć w sumie nie mogę być tego pewien, ponieważ faceta… ciężko zrozumieć. Momentami sepleni gorzej niż piłkarz Irek Jeleń w pierwszych radiowych wywiadach. Po minach ludzi w studiu odnoszę wrażenie, że też często nie wiedzą o co mu chodzi. A może krzywią się z innego powodu: sędziwy trener niechcący ich opluwa? Nie wiem, ale chyba nie zaszkodziłoby, żeby przed wejściem na wizję dawali mu błotniki. Albo śliniak.

gmoch

Jeszcze większym odlotem niż gmochowe historie jest studio plaża. Nawet mistrz groteski Michaił Bułhakow nie wzniósł się nigdy na taki poziom, jaki prezentują prowadzący i goście, przeważnie nie mający absolutnie nic wspólnego z futbolem. Kolejne odcinki są tak absurdalne, że naprawdę nie zdziwię się jeśli w końcu Rafał Patyra, chcąc wczuć się w rolę Luisa Suareza, upierdoli kogoś w ramie. Albo Przemysław Babiarz z tym swoim sympatycznym uśmiechem pierdolnie jakieś pytanie z kategorii grubych, na przykład: – Spała pani kiedyś z piłkarzem?

studioplaza

Tak, studio plaża jest trochę jak spotkanie swingersów – może się tam wydarzyć absolutnie wszystko. Żałuję tylko, że hardcorowy nie był odcinek z Aldoną Orman. Imię i nazwisko trochę jakby wróżyła telewidzom w TVN-ie w środku nocy, ale to mylne wrażenie. Babka jest w gronie najsmaczniejszych MILF-ów w Polsce, tymczasem nie wykorzystano (!) jej jakoś lepiej niż tylko do zwyczajowego bla bla bla. Przecież mogłaby na przykład po każdym pytaniu prowadzącego zdejmować jedną część garderoby. Gwarantuję, że pod koniec oglądalność byłaby wyższa od tej jaką osiągał Adam Małysz w najlepszych latach.

orman2
orman4

PS_ALDONA ORMAN_10152

Poza Telewizją Polską człowieka denerwują afrykańskie reprezentacje pełne zachłannych, małych ludzi widzących tylko czubek własnego nosa. Ghańczycy czy Kameruńczycy wysłali światu jasny sygnał: mamy w dupie rodaków i całą tą śmieszną piłkę nożną, liczy się tylko jedno – kasa. Nie mam złudzeń i wiem, że nie tylko zawodnicy z Czarnego Lądu uwielbiają hajs, ale jednak pozostali futboliści prezentują w kwestii pieniędzy coś, co nazwałbym globalnym fasonem. Tymczasem Afrykanie nie bawią się w żadną dyplomację i wciąż powtarzają mamona, mamona, mamona. Niektórzy z nich zapewne śpią z dolarami pod poduszką, jestem też przekonany, że większość nosi – wzorem handlarzy z bazaru – w kieszeniach grube pliki banknotów, owinięte recepturką. Gdyby członkowie tych drużyn byli tak biegli w grze jak w liczeniu szmalu, Czarny Ląd już dawno wprowadziłby jakiś zespół do półfinału mistrzostw świata…

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑