„Twój Weekend” znika z kiosków. Żegnamy czasopismo naszej młodości

Opublikowano Grudzień 11, 2016 | przez lucky bastard

Życie TW

Opublikowano Grudzień 11, 2016 | przez lucky bastard

0

Każdy mężczyzna, którego dzieciństwo przypadło na lata 90., z pewnością kojarzy ten tytuł. Kiedyś jego nazwy nie wolno było wypowiadać w towarzystwie rodziców (ale byłaby awantura!), natomiast wśród rówieśników samo wspomnienie wywoływało chichot i rumieńce na polikach. „Twój Weekend” – erotyczny przewodnik dla milionów dzieciaków (to faktyczne przeznaczenie, chociaż oficjalnie był dla dorosłych) właśnie znika z rynku, po 25 latach funkcjonowania. I w gruncie rzeczy jest to bardzo smutna wiadomość.

Nie będziemy ściemniać, że mieliśmy to pismo w rękach w XXI wieku (być może dlatego właśnie upada), nie będziemy więc tu oceniać jakości tekstów, czy poziomu prezentowanego przez modelki. Ale kiedyś najnowszy numer – albo nawet nie najnowszy, ale po prostu wcześniej niewidziany – to była niesamowita gratka. Gazetka zbunkrowana pod materacem czy za szafką stanowiła prawdziwy skarb, który czytało się od dechy do dechy, a występujące w nim dziewczyny znało z twarzy (i nie tylko!) lepiej, niż wszystkie koleżanki czy sąsiadki.

Zdobycie „Twojego Weekendu” to nigdy nie była sprawa prosta, bo przecież – ledwo sięgając głową ponad kioskową ladę i mając piskliwy głosik – podrabiana legitymacja szkolna nie zawsze zdawała egzamin. A starszy brat czy kolega nie zawsze mieli czas, poza tym i im zazwyczaj brakowało kilku lat do legalnego zakupu. Stosowało się więc różne numery, z wiodącym chyba „dla taty”, ale koniec końców najlepiej działa empatia ze strony kioskarza, który – nieco zmiękczony naiwnymi podchodami – działał na zasadzie „a niech se dzieciak poogląda”.

Dziś jednak „Twój Weekend” znika z kiosków i zgadujemy, że jest to nieuchronna kolej rzeczy. Papier od dawna jest wypierany przez internet i nie inaczej jest także w tej branży. W czasach darmowego, łatwo dostępnego i zdecydowanie więcej odkrywającego porno, tego typu czasopisma po prostu muszą dostać po dupie. I, niestety, niczego nie zmienia tutaj fakt, że najczęściej jest to dupa wybitnie zgrabna i pięknie opalona.

Nie oszukujmy się bowiem, „Twojego Weekendu” nigdy nie kupowało się dla lajfstajlowych treści, a przynajmniej nie znamy nikogo, kto by tak robił. Dla wielu właśnie to czasopismo było pierwszym krokiem w dorosłość, odkrywało wielkie tajemnice naszego świata i w nieprawdopodobny wręcz sposób pobudzało wyobraźnię. To właśnie dzięki takim pozycjom wszyscy chłopcy marzyli, by jak najszybciej wyjść z etapu dzieciństwa i dorosnąć. A ta dorosłość wydawała się nadzwyczaj kusząca.

Dzisiaj żegnamy się z „Twoim Weekendem”, tak samo, jak kiedyś pożegnaliśmy się z batonikami „Kukuruku”, gumą „Turbo” czy codziennym oglądaniem japońskich bajek z włoskim dubbingiem na Polonii 1. I jakoś musimy to wszystko udźwignąć. Szkoda tylko, że nieustannie dopadają nas takie właśnie historie, przez które coraz dobitniej uświadamiamy sobie, że… No strasznie starzy już jesteśmy.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑