Ultimate frisbee – bo liczą się szybkość, dobry chwyt i fair play

Opublikowano Sierpień 9, 2015 | przez MB

frisbee

W Polsce ta dyscyplina nadal uprawiana jest na poziomie amatorskim. Nic dziwnego, u nas właściwie raczkuje. Mimo to przyciągnęła już do siebie sporą grupę zapaleńców, dla których ultimate frisbee stało się nie tylko aktywną formą spędzania wolnego czasu, ale również stylem życia.

Mecz ultimate rozgrywają między sobą dwie siedmioosobowe drużyny na boisku o wymiarach 100 x 37 metrów. Pole gry podzielone jest na trzy strefy: pole gry właściwej (64 m) i dwa pola punktowe (18 m każde). Rozgrywka polega na utrzymaniu się w posiadaniu frisbee i dotarciu z nim w pole punktowe przeciwnika (podobnie jak w rugby). Dysk można podawać wzdłuż i wszerz boiska. Zawodnicy nie mogą się z nim przemieszczać. Łapiąc go w biegu muszą się szybko zatrzymać. Na podanie dysku jest tylko 10 sekund. Frisbee oczywiście nie może mieć kontaktu z ziemią. Podobnie jak zawodnicy drużyn przeciwnych nie mogą mieć kontaktu fizycznego ze sobą. Dotknięcie jest równoznaczne z faulem.

Największą ciekawostką tej dyscypliny jest brak sędziów. Nie oznacza to jednak, że na boisku panuje rozpierducha, bo drużyny robią co chcą. Sędzią jest każdy gracz. Wspomniane 10 sekund odlicza zawodnik drużyny przeciwnej, przewinienie jest zgłaszane przez faulowanego zawodnika, zawodnik faulujący może się ze zgłoszeniem nie zgodzić. Ponad wszystkie zasady stawiana jest reguła fair play. Tutaj każdy zawodnik musi szanować drugiego, nie ma lekceważenia i nieeleganckiego zachowania. Nie ma Suarezów i Balotellich. W ultimate frisbee faktycznie liczy się sport.

Pieniądze się nie liczą, bo ich właściwie nie ma. Przynajmniej w Polsce. Mimo że istnieją już ligi, mimo że organizowane są mistrzostwa na szczeblu krajowym i międzynarodowym, mimo że polskie drużyny odnoszą sukcesy, zawodnicy nadal muszą dokładać kasę i, co zaskakujące, robią to z przyjemnością. Dla potencjalnych sponsorów to nadal zbyt mało komercyjna dyscyplina, przez ministerstwo sportu w ogóle niezauważana. Miłośnicy sportowych emocji są jednak w ultimate frisbee zakochani po uszy.

To przede wszystkim bardzo widowiskowy i dynamiczny sport. Wymagający pełnego zaangażowania, dużej zręczności, hartu ducha i świetnej kondycji fizycznej. Interesujący pod względem taktycznym. Przyciąga zarówno kobiety jak i mężczyzn, bo rozgrywany jest także w kategoriach mieszanych. To dyscyplina bardzo uniwersalna. I na początku mało kosztowna. Na samym starcie wystarczy właściwie tylko zakupić dysk. Rekreacyjnie można grać dosłownie wszędzie, trzeba tylko zebrać ekipę. W parku, na boisku szkolnym, na hali, na sali gimnastycznej, nawet na opustoszałym parkingu, bez różnicy. Można też na plaży. W tym roku odbyły się I Mistrzostwa Polski w Plażowym Ultimate.

Fajne jest też to, że nawet do dobrej drużyny można załapać się bez większego doświadczenia. Np. dzięki organizowanym raz na jakiś czas otwartym treningom. Wystarczy wykazać się przygotowaniem fizycznym, szybkością, dobrym chwytem i sporymi chęciami. Ważne są też umiejętność poświęcenia się, gotowość do tarzania w trawie i rzucenia na glebę. Technika to dopiero kolejny krok. Jest to efekt tego, że ultimate w Polsce nadal działa amatorsko (w Warszawie aktywnych jest około 400 zawodników), choć poziom zaangażowania jest co najmniej europejski. Dlatego warto skorzystać i spróbować swoich sił. Za kilka lat selekcja może być surowsza. Szczególnie, że są zakusy na to aby ultimate frisbee stało się dyscypliną olimpijską.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑