Ulubieniec wiejskich gąsek narzeka na brak ofert. Co z nim zrobić?

Opublikowano Marzec 12, 2014 | przez Pato

trybson

Ten moment prędzej czy później musiał nadejść. Przeżywała go Ala Janosz, kiedy opuściła Idola i zauważyła, że nikt nie chce jej słuchać. W tej samej sytuacji byli Gulczas albo Kladiusz z Big Brothera, który i tak nie wyszedł źle, bo zagrał w jakimś filmie i sprzedawał patelnie w Mango. Życie po życiu. Wyjście z drewnianej chatki medialnego show i twarda konfrontacja z rzeczywistością.

O tym, że nie jest to łatwe przekonuje się niejaki Trybson, ulubieniec wiejskich gąsek i postać popkultury w jednym. Sympatyczny uczestnik Warsaw Shore właśnie przyznał, że… nie ma ofert.

Chciałby, ale nie ma. Myślał o zagraniu w reklamie, ale reklama nie pomyślała o nim. Jeszcze przed chwilą były wywiady w gazetach, pokazywanie „dzielni” w telewizji, a teraz smętna mina i głos żalu pt. nikt mnie nie chce.

Nikt. W ogóle. Trybsona! On mówi o reklamowaniu odżywek i ciuchów sportowych. Rynek na razie proponuje mu tylko drugą edycję Warsaw Shore i wszystko to, co już znamy, czyli tatuaże „duszy wojownika” i okrzyki o „zajebistych foczkach”.

Ach ci giganci medialnych show. Nazwiska, które otwierają wszystkie drzwi świata. Janusz Dzięcioł po Big Brotherze został politykiem. Sebastian Florek także, trafił do SLD. Piotr Lato  nagrał jakiś teledysk. A Trybson siedzi i czeka.

Może macie dla niego jakieś propozycje? Może jakiś trop, którym powinien podążać? Ostatnio pewne radio zrobiło sobie z niego jaja i zaproponowało mu prywatnego Big Brothera. Miał tam niby prężyć muskuły jak zawsze i opowiadać o Freudzie jak nigdy. Niestety, testu nie przeszedł. Na pytanie ostatnią o książkę, jaką czytał, odpowiedział o pozycji pt. „Kształtowanie ciała”…

Co więc zrobić z Trybsonem? Jak go wykorzystać? Jak przekuć jego czar (?!) i inne zalety na coś namacalnego? Przebrać go za misia na Krupówkach? Zgłosić do Europarlamentu? Zrobić szefem brandu „Krzycz Trybson”? A może odkurzyć w starych i sprawdzonych telezakupach Mango? Przecież tam też czasem wciskano sprzęt do budowania masy.

Trybson na razie nie ma pomysłu. Coś mówi o sklepie, o jakichś koszulkach. Może wróci do sztuk walki, bo jak ostatnio gdzieś powiedział „ostro zaczął pakować, żeby być lepszym fajterem”. Na razie najważniejsze, że zostaje w drugiej edycji.

„Czuję, że będę ruchał. Czuję to”.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑